Forum
 

Marcin Szulik powraca

Jesiennego spotkania Górnika z Zagłębiem Lubin Marcin Szulik na pewno nie wspomina dobrze. To wówczas, jeszcze w I połowie, doznał poważnej kontuzji naderwania więzadeł krzyżowych. Zabieg w Niemczech, kilkumiesięczna rehabilitacja, sparingi... W niedzielę Szulik, mistrz Europy juniorów sprzed dziesięciu lat, ponownie wybiegnie na boisko. 
Pamięta pan kto wówczas "pomógł" zejść z boiska?

- Staram się nie pamiętać. Dziś nie ma to dla mnie żadnego znaczenia i do nikogo nigdy nie miałem żadnych pretensji. Stało się. W tym zawodzie trzeba kontuzje brać pod uwagę, choć mam nadzieję, że limit już wyczerpałem. Poważne urazy zabrały mi ponad półtora roku kariery.

Powrót po poprzedniej kontuzji był łatwy?

- Żaden powrót nie jest łatwy. Grałem wówczas w Stomilu i pamiętam, że pierwszy mecz z Groclinem był przyzwoity, ale im dłużej, tym było gorzej. Nie szukałbym jednak porównań. Wtedy praktycznie byłem zdany na siebie i sam przygotowywałem się do gry, a to nie jest proste. Teraz pomogło mi wielu ludzi i cały okres przygotowawczy mogłem spędzić w "normalnym" treningu z drużyną. Noga nie boli, czuję się doskonale. Nic tylko grać.

Głód piłki?

- Ogromny. Generalnie nie lubię zimy, a ta była co najmniej o miesiąc za długa. Zresztą patrzę za okno i raczej widzę Małysza, a nie piłkarzy biegających po zielonej trawie. Sparingi grane w takich warunkach nie sprawiają wielkiej przyjemności, dlatego dobrze, że już zaczynamy.

Teoretycznie bylibyście już po meczu z Ruchem. Bogatsi o trzy punkty?

- Mam taką nadzieję. Jeżeli mamy pokonać Ruch, to pokonamy, tylko dziesięć dni później. Z drugiej strony wolałbym zacząć rundę od mocnego uderzenia, a takim byłyby derby grane w Zabrzu. Obserwowałem wiele jesiennych spotkań i przeszło mi koło nosa kilka naprawdę świetnych, wygranych spotkań. Dlatego tak bardzo czekam na początek ligi. Kibice Górnika nie bardzo wiedzą jak wyglądam.

Probierz, Szulik, Kaczmarczyk, Kompała, Koźmiński... Na papierze wygląda to nieźle.

- Na papierze tak i myślę, że podobnie będzie na boisku. To jedna z ciekawszych formacji w lidze, którą na pewno stać na bardzo dobre granie. Zresztą cały skład mamy ciekawy. Mądrzejsi będziemy jednak po kilku meczach. Wymądrzanie się przed pierwszym meczem nie ma sensu.

To jest skład na szóste miejsce w lidze?

- Mniej więcej. Myślę, że możemy być nawet to jedno, dwa oczka wyżej. Jest pięć, sześć drużyn, które będą walczyły o te miejsca, a w tym układzie każdą ewentualność trzeba brać pod uwagę.

Tyle, że Andrzej Niedzielan będzie strzelał bramki dla Groclinu.

- Czego mu serdecznie życzę. W końcu pochodzimy z tych samych stron. Wierzę jednak, że jego odejście nie odbije się bardzo na grze Górnika. Nie ma w piłce ludzi, których nie dałoby się zastąpić. Dotyczy to tak samo Szulika, jak i Niedzielana.

Klubowa kasa ponoć pusta.

- Nie chcę się na ten temat wypowiadać. Na pewno jest ciężko, jak w większości klubów. Cały czas jednak wierzę, że dobra gra przyciągnie ludzi, którzy zainwestują w klub, choć skoro nie udało się w tak dobrym dla Górnika 2002 roku, to trudno być optymistą.

Pan jednak latem odchodzi.

- Nie. Jeszcze jesienią przedłużyłem kontrakt z Górnikiem do grudnia. Na razie sobie nie pograłem, a chciałbym w końcu spędzić jakiś konkretny okres czasu w dobrym klubie. Dlatego ten rok jest dla mnie tak ważny.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online