Forum
 

Koźmiński: Liczę uciekające dni

Marek Koźmiński, potencjalny nabywca akcji Górnika czeka na ruch ze strony władz Zabrza.
Co musi się wydarzyć, by stał się pan właścicielem większościowego pakietu akcji Górnika Zabrze?
- To samo o czym mówiliśmy przed moim wyjazdem do Włoch, gdzie załatwiałem wiele spraw związanych właśnie z przyszłością Górnika. Nadal - moim zdaniem - jesteśmy bliscy podpisania odpowiednich umów i wiele spraw jest już ustalonych, jednak potrzebne są konkrety. Udało się załatwić dzierżawę obiektu na kolejnych pięć sezonów. Koszty pokrywa gmina, gwarantując spełnienie praw licencyjnych. To rzecz bardzo ważna. Podpisaliśmy list intencyjny, na stadionie zaczęło się montowanie siedzisk.


Są też rozbieżności.

- Tak. Pomijam już sprawę Andrzeja Bledzewskiego, który ostatecznie pożegnał Zabrze, gra dziś w Jaworznie i z Górnikiem nie ma wiele wspólnego. Nagle w jego sprawie odzywa się były prezes, pan Stanisław Płoskoń. Są sprawy ważniejsze i wymagające rozwiązania już w najbliższych dniach. Myślę o żądaniach finansowych Gwarka Zabrze, który domaga się pieniędzy za transfery Marcina Kuźby i Kamila Kosowskiego, oraz zabrzańskiego MOSiR-u, za pośrednictwem którego na konto Górnika trafiło w poprzednim sezonie 500 tysięcy złotych. Takie rozwiązanie przyjęły wówczas władze miasta, którym MOSiR podlega. Gmina przekazała w ten sposób Górnikowi pieniądze, a dziś MOSiR chce zwrotu tej kwoty.

Gwarek nie ma racji?

- To sprawy sprzed wielu lat. Pomijając fakt, dlaczego Gwarek nie domagał się przekazania należnych mu kwot od osoby, która tych piłkarzy transferowała do innych klubów, czyli dostały za nich pieniądze, prawnie... mają rację. I wcale nie chcę tej sprawy pomijać. Możemy jednak zapłacić rocznie około 100 tysięcy złotych. Dla mnie sprawa jest o tyle kuriozalna, że zarówno MOSiR, jak i Gwarek - w mniejszym stopniu - to podmioty działające w oparciu o gminę Zabrze. MOSiR jest jej całkowicie podległy, a Gwarek w dużym stopniu przez gminę jest finansowany. Gmina ma być udziałowcem spółki, mając blisko czterdzieści procent akcji. I dziś, kiedy coś zaczynamy w Górniku robić i próbujemy wypracować model funkcjonowania klubu, chcielibyśmy by gmina pomogła w załatwieniu spraw związanymi właśnie z zależnymi od siebie podmiotami.

Prezydent Jerzy Gołubowicz zapewnia, że nie będzie z tym problemu.

- I ja panu prezydentowi wierzę. Odbyliśmy kilka rozmów i w kwestiach spornych mieliśmy podobne zdanie. Podaliśmy sobie ręce, padło wiele ważnych dla dobra Górnika deklaracji. Tylko, że chciałbym mieć na piśmie potwierdzenie tego wszystkiego co pan prezydent już powiedział. I nie jest to kwestia braku zaufania. Jeżeli coś robimy musi to mieć podstawy prawne.

Czas jednak ucieka.

- Tak. 30 czerwca ma wpłynąć do Górnika kolejna transza z Canal +. I do tego dnia sprawa musi być wyjaśniona, bowiem zarówno MOSiR jak i Gwarek wysłały do PZPN pisma, na podstawie których te pieniądze mogą zostać zablokowane. Pan prezydent o tym wie, dlatego mam nadzieję, że w tym tygodniu wszystkie formalności zostaną załatwione.

Spędził pan sporo czasu we Włoszech. Efekt tej wizyty?

- Myślę, że konkretny. Odwiedziłem Juventus, Inter i Brescię. Na liście jest trzech piłkarzy, którzy trafiliby do Górnika. To piłkarze spoza Unii Europejskiej, których włoskie kluby nie mogą w myślą obowiązujących przepisów rejestrować w Serie A. Z dyrektorem sportowym Interu grałem trzy lata w Udinese, piłkarzy, o których mówię, też widziałem na boisku. Jest na tej liście Jugosłowianin, jest Bułgar... Nie jest to kupowanie "kota w worku". To konkretni ludzie na konkretne pozycje, potrzebni Górnikowi. Jeżeli Brescia odpadnie z Pucharu Intertoto, jeden z nich w poniedziałek pojawi się w Górniku. Sam wykupię tego gracza z myślą o klubie. Inny pojechałby z nami na obóz. Te sprawy są już załatwione, jednak póki nie zostaną sfinalizowane wszelkie formalności tutaj na miejscu, to są one w zawieszeniu. Bo jako kto się wypowiadam? Cały czas jako potencjalny właściciel klubu.

Podjął pan już decyzję w sprawie kontynuowania kariery?

- Pojadę na obóz i podejmę po nim decyzję. Teraz są ważniejsze sprawy. W sobotę odwiedziłem PZPN, rozmawiałem z wieloma piłkarzami o ich ewentualnej grze w Zabrzu. Nie chcę niczego pominąć.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online