Więcej o wczorajszym sparingu z reprezentacją Polski U-21

"I wszystko jasne" powie uważny obserwator tego spotkania. Mecz z młodzieżówką Władysława Żmudy, przegrany 1:3, dał bowiem odpowiedź na pytanie, dlaczego działaczom Górnika mogło zależeć na przełożeniu ligowego spotkania z Lechem Poznań. Odpowiedź wydaje się prosta, a dla kibica zabrzan bolesna. Śląski zespół jest teraz wyjątkowo słaby. - To była tragedia, a miało być lepiej - powiedział jeden z fanów. - Wyglądali, jakby przebiegli przed meczem sto kilometrów - dodał drugi. 
Nic dziwnego, że trener Waldemar Fornalik wyglądał na załamanego. - Prześladuje nas jakieś fatum. Muszę teraz zmienić coś w grze defensywnej, bo obrona ciągle powiela pewne błędy, a tak być nie może. W Polkowicach mogą wybiec od pierwszych minut Paweł Wojciechowski i Łukasz Juszkiewicz - zdradził Fornalik.

Kolejne kontuzje

Co do fatum, to można pod to stwierdzenie podciągnąć kontuzje Jarosława Popieli i Michała Chałbińskiego. Pierwszemu wyskoczył bark, drugi pojechał do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu. Ale i tak gdyby Górnikowi przyszło cztery dni temu grać z Lechem, trener Fornalik musiałby wystawić skład, który podajemy obok. I znów wracamy do punktu wyjścia, czyli do stwierdzenia, że Górnik przekłada mecze, bo jest słaby i przetrzebiony kontuzjami. Spotkania z Polkowicami przełożyć się już jednak nie da.

Dość snucia teorii

- Różne teorie można snuć, ale wcale nie jest powiedziane, że w meczu z Lechem nie zagralibyśmy lepiej niż dzisiaj. W lidze dochodzi gra o stawkę, tego w sparingach brakuje - stwierdził właściciel klubu Marek Koźmiński, który ostro bronił swoich racji, nie oszczędzając przy tym piłkarzy. - Jeśli kibice mówią, że piłkarze wyglądają jakby przebiegli przed meczem sto kilometrów to powiem, że mają mieć siły na przebiegnięcie pięciuset - dodał.

- Ktoś jednak chce powiedzieć, że zespół jest zajechany.

- Wprowadzamy pewne europejskie standardy szkolenia, dlatego śmieszą mnie te wypowiedzi - mówił Koźmiński.

Kibic chce zwycięstw tu i teraz, a nie w bliżej nieokreślonej przyszłości. Temu problemowi właściciel będzie musiał stawić czoła i nie może liczyć na tak pobłażliwą opinię, jaka padła z ust trenera młodzieżówki Władysława Żmudy. Przed meczem mówił, że postawił na Górnika, bo chciał mocnego przetarcia przed meczami z Anglią i Niemcami. Górnik jednak stanowił raczej marną imitację tych drużyn.

- Ważne, że mieliśmy możliwość spotkać się po czterech miesiącach przerwy. Doszli do nas Dudka i Strąk. Ci dwaj mieli pierwszą okazję, by się wkomponować. A Górnik to nie moja sprawa - stwierdził Żmuda.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online