Awantura wokół hymnu Górnika

Nie wiadomo, czy dojdzie dziś do premierowej prezentacji hymnu Górnika, którego kompozytorem i autorem tekstu jest Jacek Łaszczok, czyli popularny Stachursky. Pomiędzy piosenkarzem a prezesem klubu Zbigniewem Koźmińskim narosło bowiem sporo niedomówień. Pewne jest, że samego muzyka nie będzie dziś na stadionie. 
- Dzisiaj nie powiem panu, czy przed meczem puścimy hymn z głośników. To nie jest dla nas aż tak istotne. Stachursky miał do mnie zadzwonić, ale nie zrobił tego - oznajmił sternik zabrzańskiego klubu.

Koźmiński nie krył rozczarowania zbyt infantylnymi - jego zdaniem - słowami pieśni i nie ukrywał tego w mediach. Żal o to ma do niego menedżer Stachurskiego, Jacek Jestrowicz. - Wcześniej pan prezes nie raczył nam tego przekazać osobiście, wolał zrobić to publicznie, za pośrednictwem dziennikarzy. Wydaje mi się, że w takich sprawach powinna jednak obowiązywać pewna dyplomacja - uważa Jestrowicz. Zdaniem menedżera piosenkarza Koźmiński przekazał swoje krytyczne uwagi już po nagraniu hymnu, w którym wzięli udział kibice Górnika.

- Nie chcą tego? To ich strata, nie nasza. Ponieśliśmy już koszty wynajęcia studia, nagrania i produkcji tysiąca płyt. Nie wzięliśmy za to od Górnika ani złotówki, bo taka była umowa. Ale było już za późno, żeby cokolwiek zmieniać - twierdzi Jestrowicz.

Zbigniew Koźmiński bagatelizuje sprawę. - To, czy będzie hymn, czy go nie będzie, nie jest dla kibiców aż tak ważne, jak dobra gra piłkarzy i zwycięstwo drużyny - uważa prezes Górnika. Podczas meczu z Lechem wystąpi na pewno zespół chearleaderek. Na trybunach stadionu zabraknie Stachurskiego, który dziś podobno ma koncert w Lesznie.

- Mieliśmy być na stadionie w sobotę, 13 marca, ale mecz został odwołany. Nie mogliśmy tego przewidzieć i zmienić planów - twierdzi Jestrowicz, który nie wyklucza wizyty Stachurskiego podczas jednego z następnych spotkań Górnika na własnym stadionie.

Na pytanie, czy on i piosenkarz nie są rozczarowani współpracą z Górnikiem, Jestrowicz odpowiada: - Na razie są schody, ale jeszcze poczekajmy. My mieliśmy przyjemność z faktu nagrania tej pieśni. A czy będzie ją można nazwać hymnem, to się dopiero okaże po jakimś czasie - kończy menedżer Stachurskiego.

źródło: Trybuna Śląska



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online