Forum
 

Moskal: Odpowiedzialność przychodzi z wiekiem

Jeszcze niespełna rok temu, jako kapitan Wisły, świętował zdobycie mistrzostwa i Pucharu Polski. Jesienią w Krakowie został uhonorowany za lata spędzone pod Wawelem. Był już wówczas kapitanem zabrzańskiego Górnika. Dziś po raz drugi od chwili pożegnania Wisły zagra przeciwko drużynie, do której wprowadzał Żurawskiego, Szymkowiaka, Uche, Głowackiego... 
Jak pan ocenia Wisłę po zimowych zmianach?

- Personalnie bardzo dobrze. Dziś nie gra imponująco, ale ta drużyna powstała ledwie kilka tygodni temu z myślą o mistrzostwie, a przede wszystkim grze w Lidze Mistrzów. Czasu więc trochę mają.

W Krakowie zmiany, w Zabrzu zmiany...

- No właśnie. Przykład Wisły pokazuje, że budowa drużyny to proces i wymaga czasu. Nawet z gwiazdami. U nas zmian było jeszcze więcej, a umówmy się - do Zabrza reprezentanci Polski nie trafili. Inne są dziś budżety i możliwości obu klubów, ale na rzeczywistość nie można się obrażać. Trzeba pracować, szukać nowych pomysłów. I tak dzieje się w Górniku.

Wielu już dopisuje Wiśle trzy punkty. W Zabrzu nie pamiętają kiedy ostatni raz Górnik zdobył w meczu z nią choćby jedno "oczko".

- To prawda. Jeszcze grając w Wiśle, z Górnikiem najczęściej wygrywaliśmy pewnie. Jesienią też Wisła była lepsza, choć do dziś uważam, że podyktowany dla niej rzut karny był problematyczny. Było, minęło. Każda passa kiedyś się kończy, choć trzeba być realistą. Faworytem meczu jest Wisła.

Wisła to Żurawski?

- Wisła to kilkunastu bardzo dobrych piłkarzy. Zespół bez słabych punktów. W tej grupie jest dwóch zawodników, którzy decydują o obliczu zespołu: Mirek Szymkowiak w drugiej linii i Maciek. Między innymi dlatego Wisła wygrywa nawet słabsze mecze. Nie ma w lidze piłkarza, który potrzebuje tak niewiele, by strzelić bramkę. Co innym przychodzi z wielkim trudem dla niego jest czymś absolutnie naturalnym.

Krycie indywidualne coś może wam dać?

- Absolutnie nie. "Żuraw" jest coraz lepszy i coraz bardziej wszechstronny. Rozgrywa, wraca się po piłkę, finalizuje akcje. Nie powiem nic odkrywczego. Nie możemy prowadzić otwartej gry, trzeba uważnie bronić daleko od bramki i wybijać rywala z rytmu. I nie możemy popełniać takich błędów, jak w końcówce meczu z Lechem. Wisła na pewno je wykorzysta.

Jaka jest dziś wartość Górnika?

- Poczekajmy jeszcze dwa mecze. Nie wiem. Krzywdzące jest postrzeganie nas przez pryzmat pierwszej połowy meczu w Polkowicach. Zapewniam, że potrafimy grać zdecydowanie lepiej.

Pana kontrakt z Górnikiem kończy się w czerwcu. Co dalej?

- Powiem podobnie jak Krzysiek Bukalski. Lepiej wiedzieć wcześniej jakie są plany pracodawcy. Na razie tematu nie było, ale jeszcze trochę czasu mamy. Z mojej strony jest chęć grania, ale to nie wystarczy. Inna rzecz, że dalsza gra takich piłkarzy, jak Krzysiek czy ja ma sens tylko wówczas, kiedy jesteśmy potrzebni. Inaczej lepiej postawić na młodzież.

Skoro poruszył pan ten temat, to jest sens, by Bukowiec grał dziś w kadrze do lat siedemnastu z Włochami? Może więcej dałby mu mecz z Wisłą...

- Najwyższy czas, by chłopak dostał szansę i zaczął wchodzić do drużyny ligowej. Zgadzam się, że więcej dałoby mu nawet 30 minut przeciwko Wiśle niż kolejny mecz z rówieśnikami. Z drugiej strony - nagle cała kadra nie może się rozjechać do domów.

Paweł Brożek jeździ z Krakowa do Katowic nawet 200 km na godzinę.

- Odpowiedzialność przychodzi z wiekiem. Ja jeżdŻę wolniej. Jednak się nie nudzę. Jest Krzysiek Bukalski, jest Paulo Terzotti, którego uczymy polskiego. Nie narzekam.

Rozmawiał Dariusz Czernik

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online