Forum
 

Bałuszyński: Przekręt dekady

Henryk Bałuszyński, były piłkarz Górnika Zabrze: - Moje mecze z Legią? Kilka było, choć ostatni już blisko dziesięć lat temu. Najbardziej pamiętam spotkanie ostatniej kolejki z 1994 roku. Z trzech powodów. Pierwszy raz w karierze ujrzałem czerwoną kartkę, pierwszy i jedyny raz grałem mecz, którego stawką było mistrzostwo Polski. I pierwszy raz grałem w spotkaniu, które było tak ewidentnie "skręcone". Po jesieni mieliśmy nad konkurencją sporą przewagę. Tytuł wydawał się formalnością. Owszem, może i przegraliśmy go wcześniej, na przykład tracąc komplet punktów w meczu z Hutnikiem Kraków w Zabrzu. A mogliśmy do Warszawy jechać już jako mistrz… Przy Łazienkowskiej działy się cuda. Gospodarzom wystarczył remis, ale tego dnia byliśmy od Legii lepsi. Kiedy sędzia Redziński wyrzucił mnie z boiska, czułem, że z nim tego dnia nie wygramy. Nawet kiedy po chwili Marek Szemoński, wtedy młody chłopak, strzelił dla nas gola. Potem wylecieli Grzegorz Dziuk, Jacek Grembocki… Gdyby było trzeba… sędzia wyrzuciłby jeszcze czwartego naszego piłkarza. W większym "przekręcie" nigdy wcześniej i później nie grałem.
Z żadnym piłkarzem Legii później na ten temat nie rozmawiałem. Nie było sensu.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online