Probierz: Nie jestem winny

Górnik po raz drugi w tym sezonie stracił dwubramkowe prowadzenie. Jesienią było tak w meczu z Widzewem, teraz w spotkaniu z Groclinem, kiedy wygrana wymknęła się z rąk już w doliczonym czasie gry. Po meczu z Groclinem kibice najwięcej pretensji mieli do Michała Probierza. To jego wybicie piłki na rzut rożny w konsekwencji dało Groclinowi remis. Była 94 minuta gry. - Starsi piłkarze nie potrafili opanować na boisku sytuacji. W takich chwilach od ich doświadczenia, spokoju i opanowania zależy najwięcej - mówili zgodnie trener Werner Liczka i prezes Zbigniew Koźmiński, choć trudno było na ich twarzach zauważyć jakiekolwiek oznaki rozczarowania. Odnotujmy, że wczoraj Dmitar Makriew ze stłuczonym biodrem w ogóle nie trenował. Podobnie jak Joao Paulo. Kazimierz Moskal, który mecz oglądał w gipsie, a dziś udaje się do szpitala, być może od jutra zacznie rehabilitację. Michał Probierz w najlepszym nastroju nie był...

- Ja też po meczu słyszałem z trybun głosy, że puściłem ten mecz, oddałem, sprzedałem... - twierdzi Michał Probierz. - W niektórych gazetach robi się winnego z Piotrka Lecha. Potem to wszystko udziela się kibicom. Za łatwo to niektórym osobom przychodzi. Też byłem wściekły. Dla tej drużyny taki wynik to byłoby coś. W tabeli nic nam nie grozi, ale potrzebujemy spektakularnego sukcesu. Takim byłoby pokonanie Groclinu.

Żadnej własnej winy?

- Trzy, może cztery razy zagrałem w tym meczu piłkę źle. W doliczonym czasie gry chciałem podać do Lecha, ale piłka wyszła na róg. Tylko, że kornerów jest w meczu kilkanaście, a bramek pada kilka, czasami żadna. Ja nie podałem piłki rywalowi przed pustą bramką. Biję się w pierś za kilka zagrań, ale nie czuję się winny remisu i proszę ze mnie nie robić kozła ofiarnego.

Co się więc stało w końcówce meczu?

- To prawda, że nie potrafiliśmy utrzymać piłki, ale gra jedenastu ludzi. Mogę kierować młodzieżą, krzyczeć, ustawiać ich na boisku, ale też mam swoje zadania i nie jestem nieomylny. Graliśmy z bardzo dobrym zespołem. Gdyby uznano im jedną z bramek, może nawet przegralibyśmy to spotkanie. Górnik jest w miejscu w jakim jest i ma skład jaki ma. To był naprawdę wielki wysiłek drużyny, by osiągnąć korzystny wynik. I chciałbym, by ktoś to jednak docenił. Groclin zrobił trzy dobre zmiany, a my po urazie Makriewa graliśmy w dziesiątkę.

Po bramce dającej wam prowadzenie omal nie zadusił pan Joao Paulo.

- Ze szczęścia i radości. W końcu trafiliśmy po akcji, ale nie popadajmy w skrajności. Życzę tym chłopakom jak najlepiej, ale jedno zagranie nie może przesłonić obrazu całości. Pracy jest jeszcze bardzo dużo.

Rozmawiał: Dariusz Czernik / Sport

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online