Forum
 

Bramkarz w ataku

Ma niespełna dwadzieścia lat, ale widać, że jest w pełni ułożonym młodym człowiekiem, który wie czego chce. Bartłomiej Nawrat, bo o nim mowa, związał swoje życie ze sportem i tej dziedzinie chce się poświęcić w przyszłości.
Bartek ma dwóch braci. Najstarszy Bolesław ma 32 lata i mieszka w Kanadzie. Bogusław jest o osiem lat młodszy od Bartka i to właśnie on wywarł spory wpływ na jego piłkarskie losy. Obaj chodzili na mecze Górnika Zabrze, razem też uganiali się za piłką po podwórku. Bartkowi to jednak nie wystarczało, chciał spróbować prawdziwego futbolu, ale jednocześnie coś go powstrzymywało od podjęcia ostatecznej decyzji w tej kwestii. Tu z pomocą przyszedł mu Bogusław. On go namówił, aby zapisał się do Górnika. Na stadion czternastokrotnego mistrza Polski miał niedaleko, zatem postanowił spróbować. Mając 11 lat poszedł na trening trampkarzy i tak dostał się do drużyny prowadzonej przez trenera Jerzego Urbana. Najpierw występował na środku obrony. Szło mu nawet dobrze. Potem dostał się do drużyny juniorów prowadzonej przez Mariana Bechera. Bartek awansował do reprezentacji juniorów Makroregionu Śląskiego i wywalczył z nią raz pierwsze, a raz trzecie miejsce w Polsce.

Nieoczekiwana zmiana

O tym, że został bramkarzem zadecydował przypadek. Kiedyś przed jednym z meczów okazało się, że zabrakło zawodnika na tej pozycji. Trener zadecydował, że między słupkami stanie Bartek. Spisał się dobrze i odtąd przede wszystkim broni. W tej chwili jest podstawowym golkiperem drugiej drużyny Górnika Zabrze, jednak jeżeli zaistnieje taka potrzeba trener Andrzej Kobiałka, stawia go w obronie, pomocy, a nawet w ataku. - Bartek jest naprawdę wszechstronnie uzdolnionym piłkarzem. W napadzie potrafi być groźnym. Często stwarza groźnie sytuacje, a nawet strzela gole - mówi Kobiałka.

Nawrat zdaje sobie sprawę, że nie można na dłużej lawirować między pozycjami, dlatego skupił się na bramce. Spisuje się w niej dobrze i czeka na swoją szansę. - Moim marzeniem jest gra w pierwszej drużynie Górnika, który miał znakomitych bramkarzy. Kiedyś, będąc małym chłopcem, spotkałem na ulicy Huberta Kostkę. Wiedziałem, że to znakomity bramkarz, znałem go z prasowych zdjęć. Pomyślałem sobie, że chciałbym kiedyś bronić tak, jak on. Nie miałem śmiałości, aby do niego podejść i poprosić o autograf - wspomina Bartek.

Kiedy miał szesnaście lat jego bramkarskim idolem był Duńczyk Peter Smeichel Druga drużyna Górnika, w której występuje jest specyficznym zespołem. Zawsze dochodzą do niej na konkretny mecz zawodnicy z pierwszego zespołu. Ci, którzy są w niej na stałe, tworzą razem z trenerem Kobiałką dobrze rozumiejący się kolektyw. Inni starają się do nich dostosować. Bartek zna swoje miejsce w szyku. Na razie pilnie trenuje. W Górniku jest pełnym amatorem i to mu przynajmniej na razie odpowiada. Miał wprawdzie propozycje gry w kilku drużynach klas okręgowych, ale on woli być w drugiej drużynie czternastokrotnego mistrza Polski.

Nowoczesny menedżer

Obecnie Bartek jest studentem I roku Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach na wydziale Zarządzania i Marketingu. Są to trzyletnie studia licencjackie, a wybrał sobie kierunek zarządzanie sportem. Potem zamierza poświęcić się marketingowi sportowemu, a konkretnie zarządzaniem klubem sportowym. Chciałby to w przyszłości robić w nowoczesny sposób. Na razie pilnie się uczy. W pierwszym semestrze miał siedem zaliczeń i trzy egzaminy. Ten ostatni zdawał z mikroekonomii i przy nim musiał najbardziej się napocić. Nieco łatwiej było mu przy podstawach marketingu, a już sporą przyjemność sprawiło mu zdawanie egzaminu z historii sportu od starożytności po czasy współczesne.

Reprezentant Polski

Kolejną piłkarską pasją Bartka jest gra w piłkarskich "piątkach". Występuje w drużynie futsalu Jango Mysłowice, która gra w ekstraklasie a trenuje w hali Sośnicy. Jest reprezentantem Polski do lat 21. Występował w turnieju eliminacyjnym mistrzostw Europy w tej kategorii wiekowej, który odbywały się w Sankt Petersburgu.

Bartek ma z niezwykłą precyzją zaplanowany dzień. O siódmej rano wyjeżdża pociągiem z Zabrza do Katowic na zajęcia na Akademii Wychowania Fizycznego. Na uczelni spędza czas do godziny 14., a nawet 15. Potem szybko wraca do Zabrza, aby zdążyć na trening drugiej drużyny Górnika, który zaczyna się o 16. Po około półtoragodzinnych zajęciach na krótko wraca do domu. Ma wtedy krótki czas na wypoczynek, bo o godz. 20.30 musi już być w Sośnicy na treningu Jango, który trwa do 22.30. Ponownie w domu jest około godz. 23. i wtedy trzeba znaleźć jeszcze czas na naukę. Jeżeli dodamy do tego, że w soboty i niedziele rozgrywa mecze, to w zasadzie na nic nie ma czasu.

Jednak nie narzeka na ogrom zajęć, bo w końcu sam wybrał taki tryb życia. Jest młody, a więc sił starcza mu na wiele. Wiadomo, że przy takim natłoku obowiązków, nie ma w zasadzie czasu na jakieś życie osobiste. Nie oznacza to jednak, że poświęca się tylko nauce i sportowi. Jeżeli ma wolną chwilę to lubi wybrać się z przyjaciółmi na dyskotekę. Bartek lubi podróżować. Był już u swojego brata w Kanadzie. Grając w zespole trampkarzy Górnika pojeździł trochę po Europie. Był na międzynarodowych turniejach we Francji i w Niemczech.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online