Forum
 

Pożegnania z Górnikiem

Dość niespodziewanie rozwiązał swój kontrakt z Górnikiem Zabrze Michał Probierz. Miał grać w drużynie czternastokrotnego mistrza Polski do 30 czerwca 2005 roku. Na Roosevelta przyszedł w 1996 roku i jest ostatnim zawodnikiem z dawnego zespołu Górnika. Niedawno kiedy pisaliśmy o jego karierze, nazywaliśmy go ostatnim Mohikaninem. Ma 32 lata i nie zamierza kończyć zawodniczej kariery. Mówi się o tym, że obie strony, to znaczy on i prezes Zbigniew Koźmiński oraz właściciel klubu Marek Koźmiński rozwiązały kontrakt za porozumieniem stron. Niech tak na razie zostanie, bo nikt z zainteresowanych nie chce powiedzieć, jak było naprawdę. Odejście Probierza skłoniło nas do podjęcia tematu rozstania się z Górnikiem najbardziej znanych jego piłkarzy w różnych okresach czasu. Nie zawsze były one do końca jasne, a w niektórych przypadkach pozostawiały wiele niedomówień.

Za ocean bez Oślizły

Jest jednym z największych i najbardziej zasłużonych piłkarzy Górnika. Stanisława Oślizłę znają nie tylko starsi kibice zabrzańskiego klubu, ale także młodzi. Pełni obecnie funkcję rzecznika prasowego Górnika. Trafił do niego w 1960 roku z Górnika Radlin. Przez wiele lat był kapitanem zabrzańskiej drużyny i reprezentacji Polski. Z Górnikiem wywalczył osiem tytułów mistrza Polski, a sześć razy zdobył Puchar Polski. Uznawany jest za jednego z najlepszych stoperów w historii polskiego futbolu. W styczniu 1973 roku Górnik po raz czwarty wyjeżdżał na tournee do Ameryki Południowej na mecze w Meksyku, Kolumbii, Paragwaju, Ekwadorze. Po jednym z treningów piłkarze zgłaszali się na przymiarki garniturów, które były szyte w Zakładach Odzieżowych w Bytomiu. Jako jeden z ostatnich poszedł Stanisław Oślizło.
- Zawsze do końca starałem się wykorzystać czas poświęcony na odnowę biologiczną. Wiedziałem, że koledzy wcześniej udali się na przymiarkę. Kiedy wszedłem do pokoju, gdzie ją przeprowadzano, pan który to robił spojrzał na listę zawodników i trochę drżącym głosem powiedział, panie Oślizło, nie ma pańskiego nazwiska. Byłem zdumiony, ale okazało się, że faktycznie postanowiono, abym przestał już grać w Górniku. Było mi przykro z tego powodu, ale musiałem się z tym pogodzić - wspomina pan Stanisław, który w wieku 37 lat przestał grać i zajął się trenerką.

Wędka skusiła Szarmacha

Jesienią 1972 roku do Górnika trafił Andrzej Szarmach. Był zawodnikiem Arki Gdynia i królem strzelców drugiej ligi.
Takiego napastnika potrzebowano w Zabrzu. Szarmach bardzo rozwinął się w górniczej jedenastce. Pojechał na mistrzostwa świata w 1974 roku, gdzie wspólnie z Grzegorzem Lato został królem strzelców. Dwa lata później zdobył srebrny medal na olimpiadzie w Montrealu. Jesienią 1976 roku odszedł z Górnika do Stali Mielec. Oficjalnie mówiło się, że chciał grać w jednej drużynie ze swoim przyjacielem Grzegorzem Lato. Obaj bardzo lubili łowić ryby, zatem mieliby okazję do wspólnego wędkowania.
Rzeczywistość była jednak inna. Stal była wtedy dobrze prosperującym klubem i zależało jej na pozyskaniu wartościowego napastnika. Działacze z Mielca skusili "Diabła" (pseudonim Szarmacha) taką kwotą pieniędzy, której Górnik nie był w stanie przebić. Po raz pierwszy w historii zabrzańskiego klubu stało się tak, że to on musiał uznać wyższość innych. Do tej pory Górnik ściągał kogo chciał i nikt nie mógł mu w tym przeszkodzić. Szarmach ze Stali trafił do AJ Auxerre, potem Guingamp, a następnie do FC Clermont Ferraud. W tych francuskich klubach grał z powodzeniem, a potem zajął się trenerką. Choć na stałe mieszka we Francji, często odwiedza Polskę, między innymi Zabrze, oglądając mecze swoich następców.

Lubański w Lokeren

Szóstego czerwca 1973 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie Polska grała eliminacyjny mecz mistrzostw świata z Anglią. W drugiej połowie pędzącego z piłką na bramkę rywali Włodzimierza Lubańskiego brutalnie sfaulował obrońca angielski Roy MC Farland. Lubański doznał skomplikowanego złamania nogi i przez dziesięć miesięcy intensywnie się leczył i rehabilitował. Nie pojechał na słynne dla Polski mistrzostwa świata w 1974 roku. Powrócił na boisko 7 IV 1974 roku podczas meczu Ruch - Górnik w Chorzowie.
Publiczność zgotowała mu długotrwałą owację. W 1975 roku przeszedł do belgijskiego KSC Lokeren. Tam grał z wielkim powodzeniem do 1982 roku, będąc ulubieńcem tamtejszych kibiców. W 1978 roku pojechał nawet na mistrzostwa świata do Argentyny. Potem grał jeszcze w US Valenciennes, Stade Quimper, Rancig Club Mechelen. Obecnie mieszka w Lokeren i jest piłkarskim menedżerem.

Grecka wyprawa Wandzika

Górnik miał bardzo dobrych bramkarzy. Najsłynniejszymi byli bez wątpienia Hubert Kostka i Jan Gomola. Do tego grona można też z całą pewnością zaliczyć 41-letniego dziś Józefa Wandzika wielokrotnego reprezentanta Polski. Jest wychowankiem Rodła Górniki. Już w 1980 roku zapukał do sekretariatu Górnika z nieśmiałym zapytaniem, czy mógłby grać w tym klubie. Wtedy nie było dla niego miejsca.
Poszedł więc na cztery lata do Ruchu Chorzów. Kiedy trenerem Górnika został w 1984 roku Hubert Kostka, postanowił go ściągnąć do Zabrza. Wandzik miał jednak podpisany kontrakt z Ruchem. Rok więc nie grał, tylko trenował w Górniku. Potem zdobył z nim cztery razy mistrzostwo Polski, grał w Pucharze Europy Mistrzów Krajowych.
W 1990 roku, kiedy w Górniku zaczęło już brakować pieniędzy, postanowiono sprzedać Wandzika do zagranicznego klubu. Zgłosił się po niego Panathinaikos Ateny, do którego pół roku wcześniej przyszedł Krzysztof Warzycha. Wandzik od początku na dobre zadomowił się w "Zielonych Koniczynkach" i stał się prawdziwym idolem kibiców Panathinaikosu. Obecnie mieszka w stolicy Grecji z rodziną i zajmuje się trenerką.
Podaliśmy tylko trzy wybrane przykłady spektakularnych transferów piłkarzy Górnika. Było ich znacznie więcej.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online