Wiele zmian, bilans ten sam

Choć miniony sezon stał w klubie na Roosevelta pod znakiem kadrowej rewolucji efekt jest taki sam jak w sezonie poprzednim. Piłkarze Górnika zajęli dokładnie identyczne miejsce, czyli siódme.
Nie znaczy to oczywiście, że w Zabrzu nic się nie działo - wręcz przeciwnie! Rok temu z klubu, którego właścicielem został jeszcze niedawny reprezentant Polski Marek Koźmiński, odeszła ponad połowa drużyny, a zimą - po kolejnych ubytkach - z dawnego Górnika zostali już tylko bramkarz Piotr Lech i Michał Probierz. 

Miejsce tych, którzy odeszli zajęła największa w polskiej lidze grupa cudzoziemców, głównie z Brazylii oraz kilku utalentowanych polskich młodzieżowców. Zimą na Roosevelta zawitał pierwszy w historii polskiej ligi Japończyk. Nowi szefowie 14-krotnego mistrza Polski zdecydowali się bowiem na szczególną politykę - sprowadzenie utalentowanej młodzieży z kraju i zagranicy, która za kilka lat być może przysporzy Górnikowi sukcesów. Na razie, poza kilkoma wyjątkami, "stranieri" nie zachwycają, a pobyt "samuraja" okazał się wydarzeniem li tylko medialnym.

Tak odmieniony zespół grał na miarę swoich możliwości, na tyle jednak skutecznie, że praktycznie już po rundzie jesiennej zapewnił sobie utrzymanie. Wiosną najmłodsza drużyna ekstraklasy radziła sobie już gorzej. I po meczu 17. kolejki - paradoksalnie wygranym ze Świtem - za pracę podziękowano trenerowi Waldemarowi Fornalikowi, choć jeszcze cztery miesiące wcześniej szkoleniowiec odbył staż we włoskich klubach Udinese i Brescia. Jego następcą został Czech Werner Liczka.

Nagłej odmiany w grze Górnika jednak nie było, a zabrzańscy kibice nie szczędzili Markowi i Zbigniewowi Koźmińskim cierpkich słów. Konflikt z szalikowcami sprawił, że ten pierwszy odwołał zaplanowany w Zabrzu swój pożegnalny mecz, w którym zagrać miały gwiazdy włoskiej Serie A, m.in. Franco Baresi i Roberto Baggio.

Miniony sezon wielu zagorzałych sympatyków Górnika mógł rozczarować. Trudno jednak nie zauważyć, że w jego trakcie zespół przeszedł bezprecedensową rewolucję, której efekty mają być widoczne dopiero za kilka lat. Następny sezon powinien już dać odpowiedź, czy konsekwencja z jaką działają Koźmińscy to słuszna droga.

źródło: Trybuna Śląska



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]