Wenecki trop

Ta historia rozpoczęła się latem 2002 roku. Wtedy Sebastianowi Olszarowi wygasł kontrakt z Górnikiem Zabrze. Napastnik przeszedł do Admiry-Wacker Wiedeń, ale żeby mógł tam grać, klub ten musiał zapłacić za niego odstępne za wyszkolenie. FIFA, na podstawie przelicznika dotyczącego piłkarzy, którzy nie skończyli 23. roku życia, wyliczyła tę kwotę na 90 tysięcy euro. 

Do marca tego roku prezes Gornika, Zbigniew Koźmiński niezmiennie powtarzał, że Admira nie zapłaciła za Olszara. Tymczasem udało nam się dotrzeć do dokumentów, z których wynika, że już w ubiegłym roku Austriacy wysyłali pieniądze za Olszara.

Ojciec wyjaśnia

Kiedy pokazaliśmy ich kopię prezesowi, przyznał, że wiedeńczycy wszystko spłacili.

Marek Olszar, ojciec i zarazem menedżer grającego dziś w angielskim Portsmouth piłkarza, twierdzi, że to dzięki niemu prezes zmienił zdanie. - Gdyby nie dokumenty przywiezione przeze mnie z Wiednia, futbolowa Polska nigdy nie usłyszałaby tego stwierdzenia - uważa.

Olszar senior kontynuuje: - Prezes Koźmiński szkaluje w prasie klub z Wiednia, a ja stamtąd przywiozłem dokumenty świadczące o tym, że transfer został dawno rozliczony. Tę wiadomość otrzyma za kilka dni niemiecki VfB Oldenburg, gdzie Sebastian grał 5 lat. Ekwiwalent za szkolenie zawodnika musi być podzielony na wszystkie kluby, które wpłynęły na jego rozwój. U Sebastiana są to Oldenburg, Górnik i Beskid Skoczów, gdzie syn grał cały rok po powrocie z Niemiec - tłumaczy ojciec piłkarza.

Listy i przelewy

Olszar senior przekazał nam kserokopię czterech dokumentów. Dwa z nich to przelewy, jakich Admira dokonała na konto włoskiego banku Risparmio w Wenecji. Pierwszy przelew z 21 listopada 2003 roku na kwotę 34.116,10 euro, drugi z 19 grudnia 2003 roku - na kwotę 30.058 euro. Jako cel przelewów podano zapłatę za transfer piłkarza Olszara. Autorem pozostałych dwóch dokumentów jest adwokat Luca Ferrari (w imieniu Górnika walczył z Admirą o spłatę należności - przyp. red.). Są one datowane na 4 kwietnia i 6 maja tego roku i stanowią korespondencję włoskiej agencji adwokackiej z Admirą. Na początku kwietnia Ferrari upomina się o zapłacenie ostatniej raty zobowiązań Admiry, ale już na początku maja wysyła do FIFA informację, iż klub z Wiednia wywiązał się z płatności, przelewając trzecią ratę w wysokości 30 tys. euro. Admira również otrzymała to pismo. - Gdy dowiedziałem się, że Górnik ma pieniądze, umówiłem się z prezesem Koźmińskim. W imieniu prezesa Beskidu Marka Bylicy przedstawiłem mu roszczenia. Usłyszałem, że jego nie interesuje, gdzie Admira przelewa pieniądze - opowiada Olszar, a prezes Górnika ripostuje: - Pan Olszar nie miał pełnomocnictw.

Górnik kontratakuje

Na pytanie, z jakiego powodu pieniądze były przelewane na konto w Wenecji, i dlaczego prezes dopiero teraz przyznał, że nie ma długu, choć już w grudniu miał dwie trzecie kwoty, Koźmiński odpowiada: - Nie wiem, skąd pan Olszar wziął kopie przelewów na konto jakiegoś banku w Wenecji. To nie moje konto, ani mojego syna Marka. To nie jest też konto Górnika. Może to konto agencji adwokackiej z Rzymu - stwierdza. - Przelewów, które wskazał pan Olszar, nie było. Dostaliśmy od Admiry znacznie mniejszą kwotę niż te dziewięćdziesiąt kilka tysięcy euro. Daty przelewów były inne. Zgadza się finałowa data, bo koniec rozliczeń faktycznie nastąpił na początku maja. Nie informowałem o końcu sprawy, bo to nie leżało w interesie klubu - przekonuje, ale nie chce powiedzieć, na czym ten interes miałby polegać.

- Dostałem kopie, bo powiedziałem wiedeńczykom, że prezes Koźmiński szarga ich dobre imię w polskiej prasie, mówiąc że nie wywiązują się z płatności. Menedżer Admiry, Christian Trupp pokazywał mi pismo z Górnika, w którym jest podany numer konta i nazwa banku Risparmo w Wenecji, na który mają iść przelewy za Sebastiana - stwierdza Olszar.

Po zdobyciu "weneckich faksów" Olszar senior przekazał je Beskidowi. W klubie tym do niedawna zasiadał w zarządzie. W maju tego roku wpłynął na Roosevelta faks, w którym skoczowianie domagają się 65.500 złotych oraz ekwiwalentu za wyszkolenie swojego byłego zawodnika. - Była dżentelmeńska umowa pomiędzy mną i prezesem Koźmińskim. Obiecywał, że nie zapomni o Beskidzie - dodaje Olszar.

Prezes Górnika mówi: - Dżentelmeńskie umowy zawieram z dżentelmenami. Odpisałem działaczom Beskidu, iż Sebastian, opuszczając Górnika, był zawodnikiem wolnym. Ekwiwalent, jaki otrzymaliśmy od Admiry, dotyczył wyszkolenia i był wyliczony wyłącznie dla naszego klubu - uważa Koźmiński i dodaje, że Beskid nie powinien mieć roszczeń, bo Olszar rozwinął swój talent dopiero w Górniku. - Gdy chodzi o pieniądze to zawsze ustawia się kolejka chętnych - kończy zdecydowanym tonem.

- Górnik dostał pieniądze powinien podzielić sumę zarządzoną przez FIFA - interpretuje przepisy Olszar senior.

To tajemnica klubowa

Ile właściwie dostał Górnik? Początkowo zabrzanie chcieli od Admiry 120 tys. euro, potem FIFA ustaliła sumę o 30 tysięcy mniejszą. - A całkiem niedawno zapadła decyzja jeszcze mniej dla nas korzystna, bo obniżająca nasz ekwiwalent o kolejne trzydzieści tysięcy. Nie powiem, ile dostaliśmy, bo to tajemnica handlowa, ale było tego dużo mniej niż dziewięćdziesiąt tysięcy - mówi twardo Koźmiński. - Mój syn był w Wiedniu w marcu i dokończył negocjacje z Admirą. Dla mnie to koniec sprawy Olszara.

Olszar nie zamierza ustąpić. - Wiedziałem, że prezes Górnika tak się zachowa. Już w rozmowie ze mną kwestionował przedstawione mu dokumenty. Według mnie zabrzański klub dostał nieco więcej niż dziewięćdziesiąt tysięcy euro i teraz nie chce się tym ekwiwalentem podzielić. W tym tygodniu wysyłam dokumenty, które wam przekazałem, do PZPN i Oldenburga.

W Górniku obawiają się nagłośnienia tej historii za granicą. - Nie mamy w Europie przebicia, każdy chyba pamięta, jak Wisła musiała zapłacić francuskiemu Martiques za Tomasza Frankowskiego. Obawiam się, że jeśli do akcji wkroczy Oldenburg, możemy znaleźć się w równie trudnej sytuacji jak Wisła - niepokoi się Koźmiński.

Czy właśnie z tego powodu tak długo milczał o spłacie długu?

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]