Forum
 

Rodzinna potyczka

Środowy sparing Górnika z Banikiem Ostrawa miał bardzo szczególne znaczenie dla państwa Liczków. Zabrzańską drużynę prowadziła głowa drużyny, w ataku gospodarzy szalał 22-letni Mario, syn Wernera, a na trybunach kciuki ściskała Dana - mama i żona. - Kibicowałam synowi, bo młodemu jest szczęście bardziej potrzebne niż ojcu - wyznała "Sportowi" szczerze pani Liczkova, a blond włosy Mario dodawał: - Bardzo chciałem strzelić gola drużynie ojca, ale nic z tego nie wyszło. Tak w ogóle to był mój pierwszy w życiu występ przeciwko tacie. Do tej pory grałem w drużynach prowadzonych przez niego, m.in. w reprezentacji młodzieżowej Czech. Jeszcze nie wiem, czy zostanę w Baniku, do końca transferowego "okienka" zostało jeszcze trochę czasu, ale Górnikowi i tacie życzę powodzenia - mówił wesoło Mario, który w I połowie był najgroźniejszym napastnikiem mistrzów Czech, dwukrotnie zatrudniając Piotra Lecha. - Mój syn wygrał, ale nie ściągnę go do Górnika, choć chętnie bym to zrobił. On ma inne plany, ale jest już dorosły, więc musi sam o sobie decydować - przyznał Werner Liczka.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG / kristar



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online