Górnicza frajda

Górnik straszy w lidze i zapowiada, że w Pucharze Polski gra o najwyższą stawkę. - W tym sezonie startujemy w dwóch wyścigach. Pierwszy, ten ligowy, już trwa i nie wygląda z naszej perspektywy najgorzej. Drugi traktujemy tak samo poważnie - uważa Werner Liczka, który wystawi dziś w Bielsku Białej wszystko co ma najlepsze. - Nie ma mowy o żadnych eksperymentach. Może będą zmiany na dwóch, trzech pozycjach, bo też nie wszyscy zagrali z Odrą dobry mecz. Kto więc zagra? W bramce na pewno Piotr Lech, a pozostałych zobaczycie na boisku. 

Górnik może zagrać praktycznie w optymalnym składzie. Jedynie Brazylijczyk Felipe pauzuje za czerwoną kartkę (w kolejnym meczu może już zagrać). - Odry nie pokonaliśmy indywidualnymi umiejętnościami, ale pomysłem i sposobem. To była drużyna i mam nadzieję, że tej chęci wygrania nie zabraknie w Pucharze Polski. Jest to ważne, bowiem czasami piłkarze nie traktują tych rozgrywek poważnie. Tylko, że nie ma krótszej drogi do Europy. W skali całego sezonu nie stać nas dziś na przegonienie w lidze Wisły, ale jeden mecz zawsze możemy z nimi wygrać. Ważny jest początek, więc gramy z Podbeskidziem o trzy punkty - dodał Liczka, który weekend spędził w Hlucinie, gdzie obchodził 50-te urodziny.

W Podbeskidziu nastroje są dalekie od euforii. Zespół miał "rządzić" drugą ligą, tymczasem... - Znowu tylko zremisowaliśmy w Białymstoku. Ten wynik jest tak naprawdę naszą porażką. Co prawda po raz kolejny nie przegraliśmy meczu, ale nie o to przecież nam chodziło. Nie ukrywam, że po sobotnim meczu z Widzewem Łódź wiele się wyjaśni, ale na razie nie będziemy niczego rozwalać. Dzisiejszy mecz pucharowy będzie dla naszych piłkarzy okazją do rehabilitacji - przekazał nam wczoraj prezes Podbeskidzia Bielsko-Biała, Stanisław Piecuch.

Trener Jan Żurek z Górnikiem Zabrze związany jest od... zawsze - Jestem wychowankiem tego klubu, a na Roosevelta spędziłem pół życia - przyznaje bielski szkoleniowiec. Mam wielki sentyment dla Górnika, ale... taka jest kolej rzeczy. Dziś pracuję w Bielsku i dla tego klubu oddaję serce.

Trener Żurek przyznał, że w składzie górniczej jedenastki nie ma już żadnego piłkarza, z tych, których kiedyś prowadził w Zabrzu. Z kolei w Podbeskidziu grają obecnie Adam Kompała i Błażej Radler, którzy podobnie jak ich trener, piłkarskie kariery zawdzięczają Górnikowi. - Zapowiada się fajny mecz - kontynuuje Jan Żurek - Kompała i Radler podejdą do zawodów niezwykle prestiżowo, podobnie jak cała drużyna. Zagrać z wielkim Górnikiem jest niezwykłą frajdą. Tym bardziej teraz, kiedy zabrzanie są wysoko w tabeli ekstraklasy, będąc najlepszym zespołem na Śląsku. Górnik od wczoraj przebywał na zgrupowaniu w Bielsku. Z tego wynika, że podszedł równie poważnie do Pucharu Polski jak my. W porównaniu do meczu z Jagiellonią w składzie dokonam kilku drobnych zmian. Szansę dostanie kilku rzadziej grających zawodników. Kibice nie powinni się jednak nudzić - kończy Żurek.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online