Wielki żal

Górnik wczoraj wyszedł na trening przed południem. Na odpoczynek nie ma specjalnie czasu, bowiem zespół już w niedzielę gra mecz Pucharu Polski ze Skalnikiem Gracze. Być może to jedyna w najbliższym czasie okazja na zdobycie punktów. W lidze Górnik przegrał trzy kolejne mecze, a następni rywale to absolutny top naszej ekstraklasy.
» Kibice, którzy oglądali wasz mecz w Warszawie, zobaczyli... dwie drużyny Górnika Zabrze. Wie pan dlaczego?
- Dlatego, że przespaliśmy pierwszą połowę tego meczu - mówi Krzysztof Bukalski. - Prawda jest taka, że zagraliśmy słabo, momentami wręcz żenująco słabo. To była wyłącznie obrona, nie byliśmy w stanie skonstruować żadnej sensowej akcji ofensywnej. Z drugiej strony czy Legia miała przez 45 minut klarowną i wypracowaną sytuację bramkową? Nie! Broniliśmy się w miarę dobrze i skutecznie.

» Tylko, że przegrywaliście do przerwy 0:2. To był strach przed Legią?
- Przede wszystkim nie robiliśmy tego co powiedzieliśmy sobie w szatni. Mieliśmy od początku grać dokładnie tak jak w drugiej połowie. I później okazało się, że to był pomysł na Legię. A w pierwszych 45 minutach? Była beznadziejna komunikacja, sporo strat, nic nam nie wychodziło. Zagubienie, brak szczęścia... Potem wychodzą wszystkie braki, popełnia się błąd za błędem i jest coraz gorzej. Prawda jest taka, że kiedy zespół się dociera, a generalnie nie jest drużyną wysokiej klasy, to kilka takich pojedynczych składników powoduje, że efekt jest taki był w Warszawie.

» Legia grała czwórką obrońców. Dopiero drugi raz. Nie chcieliście tego wykorzystać?
- Oczywiście, że chcieliśmy. Tylko, że zagrali w pierwszej połowie niezwykle ofensywnie i tak naprawdę nie robiliśmy ich defensywie żadnej krzywdy. Stało się tak dopiero po przerwie, ale wtedy zaczął mylić się arbiter.

» Jakie uczucie dominuje dwadzieścia godzin po meczu?
- Żal. Do siebie, za przespane 45 minut i niewykorzystanie problemów Legii oraz do arbitra za popełnione błędy. Przecież w drugiej połowie gwizdnął dwa spalone, których nie było. W pierwszej sytuacji strzeliliśmy prawidłowo gola, w drugiej Piotr Brożek wychodził sam na sam z Borucem. W tym meczu naprawdę mógł paść diametralnie inny wynik.

» Są trzy porażki z rzędu, a będzie...
- Przecież nie powiem, że pięć, choć kalendarz mamy mało optymistyczny. Tylko z Legią, Groclinem i Wisłą w tej lidze zagra każdy. Mu już nie mamy żadnych, większych szans na wysokie miejsce w tabeli. Nie jesteśmy też zespołem na spadek. Jest jednak ogromny niedosyt, bo ten zespół naprawdę stać na lepszą grę. Nie jesteśmy tak słabi jak pokazują wyniki ostatnich spotkań. Moim zdaniem żadnego z nich nie powinniśmy przegrać, tak jak nie musimy przegrać w Grodzisku.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online