Popiela pod młotek

Żeby ratować klubowy budżet Górnik Zabrze musi sprzedać przynajmniej jednego zawodnika. Pod młotek pójdzie najpewniej lewy obrońca Jarosław Popiela. Menedżerowie ligowych klubów dzwonią i pytają właśnie o warunki pozyskania tego zawodnika. - Spotkałem się dziś z przedstawicielem klubu, który jest zainteresowany Jarkiem, ale za wcześnie na konkrety - wyjaśnia właściciel Górnika Marek Koźmiński. 

Popiela jest jednak gotowy na wszystko i mówi, że chciałby zmienić klub, choć z Górnikiem ma jeszcze 1,5-roczny kontrakt. Piłkarz oczywiście nie pójdzie grać do pierwszej lepszej drużyny. Jak udało się dowiedzieć "Przeglądowi Sportowemu", stara się o niego Groclin Grodzisk Wielkopolski. Po odejściu Roberta Górskiego trener Duszan Radolsky potrzebuje lewego obrońcy, a Popiela wydaje się idealnym kandydatem. Jest stosunkowo niedrogi, w dodatku w kontrakcie ma klauzulę umożliwiającą odejście za około 150 tysięcy złotych. Najważniejszym atutem jest jednak forma sportowa. Popiela znakomicie prezentował się w rundzie jesiennej. W trakcie konfrontacji z Wisłą Kraków w pojedynkę zatrzymał reprezentantów Polski - Marcina Baszczyńskiego i Damiana Gorawskiego. Trener Henryk Kasperczak nie mógł się nadziwić, że jego podopieczni nie potrafią sobie poradzić z jednym rywalem. - To, że tak dobrze poszło mi w tym i innych meczach, to zasługa trenera Wernera Liczki. Jestem mu winny duże piwo, bo znalazł mi nowe miejsce na boisku i odżyłem - wyjaśnia Popiela. 30-letni piłkarz późno debiutował w lidze, na dodatek nie zapadł w pamięci kibiców grając w Orlenie Płock, KSZO czy Zagłębiu. Odnalazł się dopiero w Górniku. - I fajnie byłoby, gdybym mógł w tym klubie zostać. Ale wszystkie oferty, a trochę ich jest, traktuję poważnie. Mam kontakt z kilkoma menedżerami, którzy dzwonią i sondują na jakich warunkach byłbym skłonny grać w innym klubie. Przeszkadza mi w rozmowach metryka, ale czuję się młodo i zapewniam, że stać mnie na kilka lat grania na wysokim poziomie - mówi zawodnik.

Wszystko wskazuje jednak na to, że Popiela nie będzie mógł zostać na Roosevelta. Co prawda na testach w jednym z klubów włoskiej serie C1 przebywa Joao Paulo, ale zabrzanie nie mogą liczyć na przypływ wielkiej gotówki. Za wielkie pieniądze nie uda się też sprzedać Piotra Lecha, czy Kazimierza Moskala, którzy w grudniu raczej rozstaną się z klubem. Po cichu mówi się o zainteresowaniu Wisły Hernanim, ale Górnik będzie raczej chciał zatrzymać tego piłkarza. Koźmiński uważa, że Hernani może za rok kosztować znacznie więcej niż teraz. Tak samo przedstawia się sytuacja z napastnikiem Arkadiuszem Aleksandrem.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online