Będzie ich sześciu

Dwie bramki strzelone na inaugurację ligi w meczu z Lechem na Bułgarskiej miały swoją wartość. W kolejnym meczu Górnika strzelił jedną bramkę beniaminkowi z Polkowic. W dwóch kolejnych piłkarze z Roosevelta nie wpisywali się na listę strzelców. Siedem punktów przebudowanej drużyny w trzech kolejkach to dorobek więcej niż przyzwoity. Trzy strzelone gole wrażenia nie robią. Tym bardziej, że akurat w Górniku na brak napastników nikt nie narzeka nie może. W kadrze jest ich pięciu. Bogactwo na tyle spore, że przed sezonem zdolny wychowanek klubu Marcin Kocur został wypożyczony do trzecioligowej Walki Makoszowy, a w Nowym Dworze Piotr Gierczak, przez ostatnich pięć lat etatowo napastnik Górnika, grał na pozycji lewego pomocnika. A na tym nie koniec. Piłkarzem Górnika jest już Macedończyk Aco Stojkov, reprezentant swojego kraju. Obecnie przebywa ze swoją kadrą, a w Zabrzu ma się pojawić w połowie września. Marek Koźmiński uważa, że Stojkov stylem gry przypomina Macieja Żurawskiego. - Za dużo napastników? Na razie strzelili dla Górnika dwie bramki. Lepiej mieć o jednego więcej niż odwrotnie - twierdzi właściciel klubu.
- Oczywiście trudno być zadowolonym z takiego dorobku, ale nie dosyt pozostawia tylko ostatni mecz. Dwa pierwsze wygraliśmy. W Krakowie też udało się stworzyć kilka sytuacji, po których mogły paść bramki. Mecz w Nowym Dworze nam nie wyszedł. Wszyscy chcieli, nie brakowało ambicji, ale w grze ofensywnej na pewno zagraliśmy poniżej oczekiwań - przyznaje trener Górnika, Waldemar Fornalik.
Z piątki napastników, którzy Górnika ma w kadrze, grali już wszyscy. Bramki strzelali Adrian Sikora i Vlado Slodojević. Pierwszy zapewnił trzy punkty w Poznaniu, drugiemu wystarczyło klika minut, by trafić w meczu z Górnikiem Polkowice. Sikora wychodzi na razie w podstawowym składzie. Sporo gra Piotr Gierczak, choć jeszcze tydzień temu był bliski przeprowadzki do Dospelu Katowice. Cała trójka piłkarzy, którzy trafili do Zabrza w trakcie letniej przerwy, występuje głównie w roli "zmienników". Najmniej Paweł Buśkiewicz. Wspomniany Slodojević to typowy egzekutor. Spore nadzieje wiąże się w Zabrzu z Dimitarem Makriewiem.
Sikora-Gierczak (Poznań i Polkowice), sam Sikora (Kraków), ostatnio Sikora-Makriew (Nowy Dwór). Jakie jest optymalne ustawienie linii ataku Górnika? - Dwa miesiące temu w tej drużynie nie było dziesięciu ludzi. Potrzebujemy czasu na zgranie. Co innego trening, co innego mecz. Nie ma jeszcze w naszej grze z przodu pewnego "automatyzmu", gry "w ciemno". To przyjdzie z czasem. Na podstawie tego co widziałem na treningach, postawiłem na Makriewa. I widać było brak ogrania. I druga rzecz. Napastnicy są skazani na piłki z drugiej linii. Akurat tego w Nowym Dworze zabrakło. Nie chcę winić za wszystko płyty boiska, ale na pewno nie pomagała w strzelaniu bramek, czy nawet stwarzaniu sytuacji - uważa Fornalik.
Adrian Sikora - samokrytycznie twierdzi, że w sobotę zagrał najsłabszy mecz od chwili podpisania kontraktu z Górnikiem. - Jest wszystko co być powinno. Szybkość, wytrzymałość, czucie piłki... A jednak nam nie wyszło. Nie miałem piłek z drugiej linii, a kiedy już były, nic z tego nie umiałem zrobić. Piotrek Gierczak na lewej stronie pomocy? Moim zdaniem wypadł przyzwoicie, choć akurat z nim czuję się w ataku najlepiej. Zdecydowanie wolałem, kiedy w końcówce meczu trener przesunął Piotrka do ataku. Makriew? Moim zdaniem ma papiery na granie. Przynajmniej na treningach prezentuje się bardzo dobrze - uważa Sikora.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2022 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]