Forum
 

W dobrych rękach

- Nie chcieliśmy na siłę upchać trenera Liczki pod Wawelem, ale są propozycje, którym się nie odmawia - twierdzi prezes Górnika Zabrze, Zbigniew Koźmiski.
Potwierdziły się informacje o zmianie na stanowisku trenera w zabrzańskim Górniku. Już od kilkunastu dni mówiło się, że zmiennikiem Wernera Liczki, który przechodzi do krakowskiej Wisły, będzie Edward Lorens. - W tej chwili możemy już oficjalnie podać tę informację. Z racji naszej wieloletniej znajomości i fachowości Lorensa, był on głównym kandydatem do pracy w Zabrzu - powiedział wczoraj wieczorem prezes Górnika, Zbigniew Koźmiński. 

Henryk Kasperczak zwlekał z podjęciem decyzji w sprawie ultimatum postawionym przez Bogusława Cupiała. Okazuje się jednak, że już w sobotę był zdecydowany nie przyjmować nowych warunków pracy. Podczas zjazdu PZPN Kasperczak miał powiedzieć kilku osobom, że odchodzi z Krakowa. Na jakich warunkach? Oficjalnie strony milczą. Nieoficjalnie mówi się, że jest mało prawdopodobne, by Cupiał wypłacił byłemu już trenerowi blisko 900 tysięcy euro odszkodowania za zerwanie kontraktu. Nie można wykluczyć, że Kasperczak nadal będzie zatrudniony w klubie, pobierając miesięczną pensję w wysokości 20 tysięcy euro albo że też po niego zgłosi się wkrótce warszawska Legia.

Liczka miał stawić się w Krakowie już wczoraj przed południem, jednak w związku z przesunięciem decyzji przez Kasperczaka, pod Wawelem pojawił się w późnych godzinach wieczornych. - Pojawiły się opinie, że to my chcieliśmy na siłę "upchać" Liczkę do Wisły. To bzdura. Taka opinia obraża pana Cupiała - dodaje Koźmiński. - Byliśmy z jego pracy bardzo zadowoleni, ale są propozycje, których się nie odrzuca. Dla niego to ogromna szansa na pokazanie swojego warsztatu. To była oferta, jakiej w karierze mógł już nie dostać. Wcześniej przecież pracował w klubach niedoinwestowanych, jakimi była Polonia i jakim jest Górnik. Kiedy Wisła pierwszy raz nawiązała kontakt z nami i Wernerem zaczęliśmy szukać jego ewentualnego następcy. Sprawa jednak przeciągała się nie z naszej winy i chyba wszyscy odetchnęliśmy, że w końcu dobiegła końca. Liczce życzymy wielu sukcesów, a Górnik trafia w dobre ręce.

Z informacji "Sportu" wynika, że w Zabrzu brano pod uwagę zatrudnienie Franciszka Smudy oraz Ryszarda Wieczorka. W sprawie tego drugiego powstała mała różnica zdań w rodzinie Koźmińskich. Jeden był zdecydowanie "za", drugi "przeciwko". Z Lorensem szczegóły umowy dogadano blisko dwa tygodnie temu. To jego trzecie podejście do klubu z Zabrza. Najlepsze wyniki osiągał w latach 1994-95, kiedy Górnik stanął na podium, a w następnym sezonie zajął piąte miejsce. Drugi raz przychodził do klubu razem ze Zbigniewem Koźmińskim, kiedy klub po Stanisławie Płoskoniu przejmował Andrzej Daszek.

Marek Koźmiński dziś wyjeżdża do Włoch. Będzie tam załatwiał lutowe zgrupowanie oraz dogadywał szczegóły ewentualnych transferów piłkarzy, których oglądał - wspólnie z Liczką - w Brazylii. - Lorens nie zna tych piłkarzy, ale Marek doskonale zna Górnika i wie, jakie są jego potrzeby. Edek to dużej klasy fachowiec. Na pewno poukłada "klocki" w okresie zimowym - dodaje Koźmiński.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online