Forum
 

Rok przełomu?

Jesienią był wielką nadzieją Marka Koźmińskiego i Górnika Zabrze. Piotr Brożek pewnie słusznie uznawany jest za jeden z największych talentów polskiej piłki. Rzeczywistość tak kolorowa nie była i sam piłkarz zdaje sobie doskonale sprawę, że poprzeczka zawieszona jest zdecydowanie wyżej. Zimą był na testach w Anglii, Sylwestra spędził w rodzinnych stronach, tym razem bez towarzystwa brata Pawła, który bawił się w Zakopanem. We wtorek zaczął treningi z Górnikiem. I jak twierdzi, na pewno do czerwca będzie grał na Roosevelta. 

Sporo dzieje się w Wiśle. Nikt nie wpadł na pomysł, by zimą wrócił pan pod Wawel?

- Nic o tym nie wiem. Nikt w tej sprawie nie dzwonił, nie było żadnej propozycji ze strony Wisły. I pewnie przed rundą wiosenną już nie będzie. Najbliższe pół roku spędzę w Zabrzu i sporo sobie po tym okresie obiecuję.

To znaczy?

- Czas zrobić jakościowy krok do przodu. Lata powoli lecą, a ja nie chcę być wiecznie młody i zdolny. Wiem, na co mnie stać i chcę to pokazywać na boisku. Ta runda może być decydująca dla mojej przyszłości.

Trener Liczka trafił do Wisły. Akurat pana zna doskonale. To może pomóc?

- To prawda, tylko nie wiem, czy to dobrze, czy źle (śmiech). Nie grałem jesienią na miarę oczekiwań i myślę, że trener Liczka też oczekiwał więcej. Nie mam pojęcia jaka jest jego koncepcja budowy Wisły i czy widzi w tym zespole miejsce dla mnie.

Dla dobrego Brożka pewnie widzi, a dla słabego nie.

- Pewnie tak. Jesienią na pewno nie grałem na poziomie, który wystarczyłby na grę w Wiśle. Oczywiście można mówić, że Wisła gra bardziej ofensywnie, a wśród lepszych piłkarzy łatwiej się przebić. Tylko, że tak naprawdę wszystko zależy od tego, jak będę grał. Bardzo poważnie chcę potraktować okres przygotowawczy i całą rundę. Wiosna da odpowiedź na pytanie, ile jestem wart.

Wisła bez Szymkowiaka i Żurawskiego?

- Jeszcze nie odeszli, ale to na pewno będzie inny zespół. Pytanie kto ich zastąpi? W Polsce takich piłkarzy trudno znaleźć. Prawda jest taka, że to przez wiele lat był kręgosłup gry ofensywnej Wisły. Jeżeli od nich nie zależało wszystko, to zależało najwięcej. Byłby to inny zespół, ale przecież w piłce zmiany w składach to dziś rzecz naturalna.

Co będzie jeżeli w czerwcu Wisła powie "nie"?

- Kontrakt z klubem mam podpisany do 2011 roku. To szmat czasu, ale dla mnie układ jest czytelny. Gdybym nie przebił się do składu Wisły, to będę chciał odejść. Żadne kolejne wypożyczenie już mnie nie interesuje.

W Zabrzu pojawił się dobry znajomy. Na zgrupowaniach młodzieżówki czasami sprawdzał pan Adama Matyska?

- Przyznam, że jeszcze potrafi coś "wyciągnąć". Gdyby nie kontuzje, pewnie broniłby w lidze. Dobry rocznik, podobnie jak Piotrek Lech. Bardzo dobrze się z Adamem Matyskiem pracuje.

Rozmawiał: Dariusz Czernik / Sport

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online