Na ostrzu noża

- W naszym interesie jest, by Górnik był wielki. I tego klubowi z Roosevelta życzymy, ale musimy też dbać o swoje. Czego chcemy? Przede wszystkim rozmowy i podjęcia dialogu - twierdzi prezes Gwarka Zabrze, Józef Gawron.
Kilka dni temu na Roosevelta zostało wysłane pismo, w którym Gwarek domaga się 460 tysięcy złotych, które zalega mu Górnik. Wszystko na podstawie umowy, którą 30 listopada 2002 roku podpisał Zbigniew Koźmiński. Zgodnie z jej treścią, do 2007 roku Gwarek Powinien dostać od "wielkiego sąsiada" milion złotych. Do tej pory dostał 60 tysięcy. - Nie stać nas na zapłacenie takiej kwoty. To pierwsza sprawa, którą chcielibyśmy, by zajął się pan prezydent Zabrza - mówi Koźmiński.

Była ugoda
Sprawa nie jest nowa i wraca regularnie od trzech lat. Górnik Zabrze jest winien szkółce piłkarskiej milion złotych z racji sprzedaży - jeszcze za czasów rządów Stanisława Płoskonia - Marcina Kuźby i Kamila Kosowskiego. Obaj przed laty trafili z Gwarka do Górnika, a w kontrakcie był zapis o procentach od ewentualnych transferów do kolejnych klubów. Kosowski trafił do Wisły, Kuźba wcześniej do Auxerre, jednak Płoskoń Gwarkowi nie płacił. Sprawa była świeża, w Gwarku wszyscy mieli w pamięci, że to właśnie Płoskoń kilka lat wcześniej uratował padający klub, więc specjalnych nacisków nie było. Zaczęły się, kiedy Płoskoń odszedł. Nowa ekipa Górnika siadła w końcu z gwarkiem do stołu i zawarto ugodę, podpisaną przez Gawrona i Koźmińskiego. Górnik miał płacić ratalnie po 80 tysięcy - w marcu i we wrześniu. - Do tej pory dostaliśmy 60 tysięcy, jeszcze za czasów pana Andrzeja Daszka. To wszystko. Nikt z Górnika do nas nie dzwoni, nikt nie chce nawet nawiązać kontaktu. Jesteśmy otwarci, ale proszę traktować nas poważnie - dodaje Gawron. - Zarząd rozlicza nas ze ściągania należności, a prawo mówi, że działanie ze szkodą dla instytucji, którą się reprezentuje podlega karze. Musimy więc walczyć o swoje.

Kot jest zły?
Gwarek przeżywa prawdziwą hossę. Wybudowano efektowną siedzibę klubu, oświetlono budynek, oddano boisko ze sztuczną nawierzchnią, z którego teraz bezpłatnie korzysta Górnik. Gwarkowi udało się wokół siebie skupić ludzi, którzy mają pomysł i pieniądze. Jednocześnie wszyscy zdają sobie sprawę, ze Gwarek bez Górnika traci rację bytu. Na obchodach 30-lecia szkółki Hubert Kostka powiedział: - Prawda jest taka, że Górnik założył Gwarka. Bez niego ten drugi w ogóle by nie istniał.
Wspomnianą, sporną kwotę Górnik miałby przekazać do 25 lutego. Czy tak się stanie? Pewnie nie. - Nie mamy kasy. Gwarkowi na pewno ona się należy, ale to oznaczałoby nasz koniec - dodaje Koźmiński. - Oferujemy mu przez siedem lat możliwości sprzedaży miejsca na banerach reklamowych na naszym stadionie.
Gwaron odpowiada: - Niech Górnik sprzeda reklamy, a zarobione pieniądze nam przekaże. To chyba prostsza droga. Wysłaliśmy piso i czekamy. Nie wiem, jaki będzie nasz kolejny krok. Sytuacja jest kuriozalna. Zły jest ten, który chce odzyskać swoje pieniądze. To nie jest w porządku, kiedy mówią, że wielki Górnik może paść przez małego Gwarka. Mamy wydatki. Nie stoimy z rozłożonymi rękami, prosząc o pomoc. Boiska i budynek kosztowały nas 1,3 miliona złotych. Wiele dali sponsorzy, mamy dotacje od miasta, ale wystąpiliśmy także o dotację do Ministerstwa Edukacji i Sportu. Tam też wiedzą, że u nas coś się dzieje i w 2004 roku dostaliśmy na ten cel 450 tysięcy. W tym roku dajemy darowiznę miastu w wysokości 200 tysięcy, gmina zwróci nam te pieniądze w formie dotacji. Mając zaświadczenie w przedsięwzięciu, możemy starać się też o dofinansowanie inwestycji z innych źródeł - kończy Gawron.

Czarny scenariusz
Gwarek ma w planie otwarcie pierwszej szkółki dla... sześciolatków, twierdząc, że w wieku 15 lat - taki nabór obowiązuje dziś - pewnych rzeczy nauczyć już piłkarzy się nie da. Jednocześnie działacze Gwarka dodają, że to wszystko ma sens, jeżeli klub będzie współpracował z Górnikiem. Do tej pory były już gotowe cztery pozwy kierowane do Górnika w sprawie zaległych pieniędzy. Wszystkie zostały wycofane. Czy z obecnym pismem - do PZPN oficjalnie dokument jeszcze nie trafił - będzie podobnie? Górnik liczy na mediację prezydenta Jerzego Gołubowicza, w końcu zwierzchnika prezesa Gwarka w Urzędzie Miasta. To ma być główny cel spotkania Koźmińskiego z prezydentem Zabrza, który dojdzie do skutku 10 lutego. Tyle że przez trzy lata tą drogą nie udało się Górnikowi załatwić niczego.
Sąd polubowny, ściągnięcie należności z transzy Canal+, wreszcie czarny scenariusz, czyli wniosek o cofnięcie licencji... Procedura jest długa, ale kto wie, czy nie taki będzie przebieg wydarzeń. - Może już tak by się stało, tylko wszystko łagodzi Jan Kowalski. Przecież Górnik to jego życie. Tyle ile można - mówi anonimowo jedna z osób związanych z Gwarkiem, dodając: - Dziwię się Górnikowi. Pokazaliby, że chcą rozmawiać, zapłacili raz na rok choćby połowę raty, a gwarantuję, że Piszczek, Bandrowski i wszyscy najlepsi piłkarze gwarka byliby na Roosevelta za połowę ceny. Tylko muszą zacząć traktować szkółkę jak partnera.

Co może prezydent?
Szerzej patrząc na problem, sytuacja jest patowa. Pojawiają się również głosy, że zabrzański biznes pomoże Górnikowi tylko wówczas, kiedy nie będzie w klubie Koźmińskich. Rzecz w tym, że podobnie mówiono kilka i kilkanaście lat temu, a w miejsce obecnego prezesa można wpisać nazwisko Władysława Kozubala czy Stanisława Płoskonia. I na słowach zawsze się kończyło. W momencie najważniejszym, kiedy Górnik potrzebował podania ręki, wszyscy chowali głowę w piasek. Dlatego Koźmiński czeka na określenie się prezydenta miasta. Jego sygnał otwarcia na klub wydaje się dziś jedyną szansą dla Górnika. Gwarek może wycofać pismo, firmy mogą wykupić reklamy na stadionie, wciąż piłkarzy na etaty... Możliwości jest sporo. Pytanie - co zrobi Jerzy Gołubowicz i na ile skłonni zawrze kompromis są dziś ludzie, mogący pomóc coraz bardziej zostającemu w tyle za konkurencją Górnikowi.

Nadesłał: Mirek_Pyskowice
Przepisał: TomeKSG

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online