Zabrzanie stracili trenera, przegrali mecz i polecieli na zgrupowanie

W minorowych nastrojach lecieli wczoraj piłkarze Górnika Zabrze do Włoch na zgrupowanie. Trzy dni wcześniej opuścił ich trener Edward Lorens, a prezes Zbigniew Koźmiński groził odejściem z klubu. W Italii czeka jednak na drużynę właściciel Górnika Marek Koźmiński, może jemu uda się opanować nerwową atmosferę, która jest w drużynie. Także porażka z drugoligowym ŁKS dodatkowo popsuła humory piłkarzom. 

Kluczowe dla dalszych losów śląskiego ligowca będą najbliższe rozmowy Koźmińskiego juniora z tymczasowym trenerem Markiem Wleciałowskim i tymi piłkarzami, wobec których są największe płacowe zaległości.

- Ważna część przygotowań za nami, trener Lorens wykonał tą najcięższą robotę. Teraz jednak trzeba układać zespół i nie wiem, czy to mnie przypadnie budowa. Po konsultacji z właścicielem będę mądrzejszy - mówił przed wylotem Wleciałowski, o którym wiadomo dziś tyle, że nie poprowadzi zespołu w lidze, bo nie ma licencji.

W tej sytuacji należy przypuszczać, że to nie on będzie układał drużynę pod względem taktycznym. Nowego szkoleniowca zawodnicy mają jednak poznać dopiero po powrocie z ośrodka szkoleniowego Brescii, gdzie spędzą najbliższe dwa tygodnie. Pobyt nad jeziorem Garda powinien poprawić piłkarzom humor. - My już się cieszymy z tego, że nie musimy, jak przed rokiem, jechać do Włoch autokarem. Cały dzień w drodze to prawdziwa mordęga, dobrze że znów nie musimy tego przeżywać - przyznali zgodnie piłkarze jeszcze zanim weszli na pokład samolotu lecącego do Mediolanu.

Szkoda tylko że ostatni dzień spędzony w kraju nie był dla zabrzańskich zawodników udany. Bo jednak porażka z przeżywającym kłopoty II-ligowcem nie przynosi powodu do dumy. - W pierwszej połowie, gdy grał ten teoretycznie mocniejszy skład, byliśmy dużo lepsi, ale marnowaliśmy okazje. Najlepszą Arek Aleksander, który spudłował będąc sam na sam z bramkarzem - tłumaczył pomocnik Łukasz Juszkiewicz, który szybko opuścił boisko, gdyż doznał kontuzji. - Oberwałem po kościach, ale będzie dobrze - dodał.

W składzie Górnika zabrakło Michała Chałbińskiego. Biorąc pod uwagę fakt, że wobec tego i kilku innych starszych piłkarzy klub ma największe zaległości z wypłatami, można było przypuszczać, że napastnik chce uciec z Zabrza. - Nic podobnego. Jest źle, ale nigdzie się nie wybieram. Nie grałem, bo miałem po prostu drobny problem zdrowotny - przyznał Chałbiński.

Do Włoch poleciało ostatecznie 30 piłkarzy, w tym niechciany w GKS-ie Katowice Piotr Stawowy.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online