Marek i Marko

Górnik Zabrze, który od niedzieli przebywa zgrupowaniu we Włoszech, ma nowy sztab szkoleniowy. Pierwszym trenerem drużyny oficjalnie już został Marek Wleciałowski, choć faktycznie decyzja zapadła w miniony czwartek, zaraz po zwolnieniu Edwarda Lorensa. Marek Koźmiński - właściciel klubu - nie byłby jednak sobą, gdyby nie szukał posiłków za granicą. W ten sposób asystentem Wleciałowskiego zostanie Słowak Karol Marko, który swego czasu był na stażach trenerskich w Milanie i Udinese. Jego niewątpliwym atutem jest znajomość języków obcych. Słowak radzi sobie bez problemu z włoskim, hiszpańskim i portugalskim. Na zgrupowaniu Górnika pojawił się już w niedzielę.

- Poznaliśmy się kilka lat temu we Włoszech. Marko ma 39 lat, w przeszłości był asystentem trenera w Slovanie Bratysława - mówi Marek Koźmiński.

W wypadku Wleciałowskiego jest "tylko" jeden problem. To brak licencji na prowadzenie ligowych drużyn. - To faktycznie może być kłopot, ale będę o tym rozmawiał z Henrykiem Apostelem. Czesław Michniewicz i Jacek Zieliński kiedyś też zostali potraktowani ulgowo - twierdzi prezes Górnika, Zbigniew Koźmiński. - Inaczej będziemy zmuszeni robić fikcję, a ja mam już dosyć ludzi, którzy udają, że pracują.

- Kiedy brałem Czecha, to było źle. Pytano, dlaczego trenerem Górnika nie jest Polak - zastanawia się Marek Koźmiński. - Dziś jest. Młody, pochodzący ze Śląska. Przecież trener z doświadczeniem też nie daje gwarancji sukcesu. Czy wyniki Wernera Liczki powaliły kogoś na kolana?

Krzysztof Kazimierczak ostatecznie nie zmieni na lewej obronie Jarosława Popieli. - Jego decyzję trudno mi zrozumieć. W Płocku powiedzieli mu, że może grać w rezerwach. Innej alternatywy nie miał, więc wynika z tego, że w ogóle nie chce grać w piłkę. Czy żałuję odejścia Jarka Popieli? Taką rundę, jak jesienną, będzie mu ciężko powtórzyć. Prawda jest taka, że straciliśmy go po ostatnim meczu ligowym. Myślał tylko o odejściu, ostatnie dni siedział "na faksie", był głową wszędzie, tylko nie na treningu - kończy Marek Koźmiński.

Dziś do Włoch dotrze Kamil Król, który w niedzielę zapomniał... paszportu. Poza treningiem są Krzysztof Bukalski i Paweł Juszkiewicz. Ten ostatni w sparingu z ŁKS doznał pęknięcia kości strzałkowej, co oznacza dłuższą przerwę w grze.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online