W kozim rogu

Marek (z lewej) i Zbigniew KoźmińscyMarek i Zbigniew Koźmińscy – właściciel (51 procent akcji) i prezes Górnika Zabrze – od kilku miesięcy skarżą się na coraz trudniejszą sytuację finansową klubu i ograniczone możliwości pozyskiwania funduszy. Klub ledwo wiąże koniec z końcem, piłkarze od dawna czekają na wypłaty zaległych pieniędzy, na spłatę milionowych długów czeka też kolejka wierzycieli. Zapędzeni do finansowego koziego rogu Koźmińscy być może wkrótce sprzedadzą akcje sportowej spółki akcyjnej nowym udziałowcom. Już w piątek obie strony odbędą pierwsze spotkanie.
Według informacji właścicielem Górnika miałoby zostać zabrzańskie Przedsiębiorstwo Transportu Kolejowego i Gospodarki Kamieniem. Na jej czele stoi Zbigniew Pucek, jeden z najbogatszych ludzi w mieście. O sile firmy, o może niezbyt imponująco brzmiącej nazwie, niech świadczy choćby to, że niedawno uratowała przed plajtą zabrzańską elektrociepłownię poręczając jej 5-milionowy kredyt. W sprawę przejęcia udziałów w Górniku zaangażowany jest także poseł SLD Jan Chojnacki, właściciel prywatnej kopalni Siltech. PTKiGK z Siltechem mają wiele wspólnych interesów i dobre układy w gminie, gdzie prezydentem jest człowiek Chojnackiego, Jerzy Gołubowicz.
Ten ostatnio uaktywnił się, jeżeli chodzi o kontakty z szefami Górnika, choć kilka miesięcy temu Marek i Zbigniew Koźmińscy długo nie mogli doprosić się o zainteresowanie władz miasta problemami klubu. I właśnie pod patronatem prezydenta w piątek ma odbyć się spotkanie szefów klubu – oficjalnie – z firmami i środowiskiem biznesowym, które mogłoby finansować sport, czyli de facto pomóc Górnikowi. Prawdopodobne jest jednak, że może na nim dojść do zapoznania Koźmińskich z potencjalnymi nabywcami udziałów w klubie.
– Na razie nie wiadomo jeszcze, czy spotkanie dojdzie do skutku i kto zostanie na nie zaproszony – twierdzi Katarzyna Kuczyńska, rzecznik Urzędu Miejskiego w Zabrzu.
Na razie wszystkie strony – zarówno przedstawiciele PTKiGK i Siltechu, jak i władz miasta oraz Górnika – dementują, jakoby zainicjowany został proces zmian własnościowych w klubie.
– To jakieś plotki. Jak się zgłosi klient, to o wszystkim można rozmawiać, ale na razie na to się nie zanosi. Z naszej strony też nie ma takiej inicjatywy – zaprzecza Zbigniew Koźmiński.
Ale jeszcze na łamach "DZ" sugerował możliwość rezygnacji ze stanowiska i zapowiadał, że nie podzieli losów prezesa GKS Katowice Piotra Dziurowicza, który nie może opędzić się od wierzycieli i z tego powodu klub z Bukowej przez kilka dni pozbawiony był nawet licencji na grę w I lidze. Jedno jest pewne: wkrótce, po rozwiązaniu Piłkarskiej Ligi Polskiej (na początku marca), na czele której stoi, Zbigniew Koźmiński zostanie wiceprezesem w Polskim Związku Piłki Nożnej do spraw klubowych. Do końca nie jest jasne, czy jako prezes jednego z klubów formalnie mógłby pełnić tę funkcję. Złośliwi zaś od dawna twierdzą, że jego syn Marek zostanie menedżerem w krakowskiej Wiśle.
Nieoficjalnie wiadomo, że kwestią sporną może okazać się wysokość odstępnego, jakie Koźmińskim będą chcieli zaproponować nabywcy udziałów w Górniku. Mówi się o sumie 1 miliona złotych.
Wiadomo natomiast na pewno, że w środę po południu, z inicjatywy prezydenta Gołubowicza dojdzie do rozmów obecnych szefów Górnika z innym zabrzańskim klubem, Gwarkiem. I-ligowiec od dawna nie spłaca 940 tysięcy złotych za transfery Kamila Kosowskiego i Marcina Kuźby.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online