Forum
 

Czas pożegnań

Gustavo Pyziak wczoraj o godzinie 18.00 udał się w podróż do Argentyny. Piłkarz, który kilkanaście dni temu podpisał kontrakt z Górnikiem Zabrze, przynajmniej na dziesięć dni wrócił do ojczyzny. Powód? Choroba matki. - Sprawa losowa, więc nie mogliśmy mu odmówić. Nie potrafię dziś powiedzieć jaki będzie jej finał. Mam nadzieję, że piłkarz w miarę szybko do nas wróci - twierdzi prezes Górnika, Zbigniew Koźmiński. Marek Wleciałowski twierdzi, że piłkarz może grać na każdej pozycji w defensywie, jednak miał niewielkie szanse, by zagrać w pierwszych, tegorocznych meczach Górnika. - Raczej nie. Mimo to czekam na jego powrót. To może być piłkarz, z którego drużyna będzie miała pożytek - dodaje Wleciałowski.

W wypadku Pyziaka jest nadzieja, że jeszcze wróci (piłkarz ma ważny kontrakt z klubem). Na pewno swojej przyszłości z Górnikiem nie wiąże Mateusz Bukowiec. Piłkarz 27 lutego kończy 18 lat i formalnie tego dnia może podpisać samodzielnie pierwszy profesjonalny kontrakt. I podpisze, ale nie w Zabrzu, tylko w Lubinie, choć jeszcze dwa tygodnie temu mówił, że zostanie w Zabrzu. - Przedstawiliśmy mu warunki umowy już kilka tygodni temu. Długo zwlekał. W końcu powiedział, że odchodzi do Lubina. Mogę mu tylko życzyć sukcesów. Ma talent, ale jak widzę co dzieje się wokół jego osoby... Historia oceni czy podjął słuszną decyzję - dodaje prezes Koźmiński.

Górnik z racji obowiązujących przepisów dostanie za piłkarza od Zagłębia kwotę równą jego zarobkom pomnożonym przez dziewięć plus 25 procent tej kwoty z racji jego gry w reprezentacji Polski.

Bukowiec ostatnie pół roku praktycznie nie grał w piłkę. Przeszedł operację w Niemczech, jednak bardzo długo wracał do zdrowia. W styczniu był na obserwacji lekarskiej w Gelsenkirchen. Kiedy Górnik pojechał na zgrupowanie do Włoch, Bukowiec został w kraju i miał zacząć rehabilitację. W klubie jednak nie trenował. - Czekaliśmy na jego deklarację i określenie się czy chce grać w Zabrzu. Jeżeli powiedziałby, że tak, wówczas klub prowadziłby jego leczenie. Mateusz jednak zwlekał, a dwa dni temu dowiedziałem się, że nie podpisze z nami kontraktu - mówi trener Marek Wleciałowski.

O Bukowcu - jednym z największych talentów w swojej kategorii wiekowej - głośno było ponad rok temu, kiedy miał debiutować w lidze. Byłby jednym z najmłodszych ligowych graczy w historii ligi. Ostatecznie zagrał kilka ligowych spotkań wiosną ubiegłego roku. - Oczywiście, że ma talent. Nikt tego nie neguje. Czas jednak w tym wieku bardzo szybko mija. Mateusz miał sporą przerwę w grze. Dziś bliżej zespołu są na przykład Marcin Siedlarz, czy Paweł Król.

Obaj wymienieni przez Wleciałowskiego piłkarze nie skończyli jeszcze osiemnastu lat i nie można wykluczyć, że wkrótce pójdą śladem Bukowca. - W tej grupie jest jeszcze Bartek Białkowski. Taki jest przepis, więc nic nie możemy zrobić. Górnik daje im szansę gry, każdemu zaproponujemy kontrakt, ale decyzje podejmą piłkarze i ich opiekunowie - kończy prezes Koźmiński.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online