Ujmująca bezpośredniość

Właściciel Górnika Zabrze SSA Marek Koźmiński srebrny medalista igrzysk w Barcelonie miał zaszczyt spotkać się z papieżem Janem Pawłem II wiosną 1991 roku. Wtedy olimpijska reprezentacja Polski przebywała na zgrupowaniu we Włoszech.
Po rozegraniu sparingowego meczu z olimpijczykami Italii (1:1), w Roseto cała ekipa pod wodzą trenerów Janusza Wójcika, Pawła Janasa i kierownika reprezentacji Henryka Loski udała się do Watykanu. 

– Ojciec Święty przyjął nas najpierw w auli, gdzie odbywał spotkania z pielgrzymami. Potem udaliśmy się na dziedziniec watykański. Rozmawialiśmy z papieżem przez 45 minut i muszę przyznać, że byłem pod wielkim wrażeniem tego spotkania. Ojciec Święty żywo interesował się tym co robimy. W pewnym momencie wszystkich nas zaskoczył, bo zapytał się, jak czuje się Pogoń Lwów, widać było, że kiedyś interesował się tą drużyną. To oczywiście już odległe czasy. Rozmawialiśmy także o współczesnym futbolu. Papież podarował nam różańce. Mój przechowuję z wielkim pietyzmem, podobnie jak specjalne zdjęcie z dedykacją dla mojej całej rodziny podpisane przez Ojca Świętego. Urzekł On mnie niezwykłą bezpośredniością, z jaką się do nas odnosił. Widać, że był czuły na wszystkie ludzkie problemy, bo rozmawialiśmy nie tylko o futbolu – powiedział Marek Koźmiński.

Papież stał się wielkim orędownikiem pojednania kibiców. Po Jego śmierci zwaśnione grupy fanów poszczególnych klubów, zaczęły się jednoczyć w modlitwie za Ojca Świętego. Kibice postanowili, że teraz będą patrzeć na siebie inaczej niż dotychczas, bez zawiści i tego co było dotychczas, a więc chamstwa i wulgaryzmów.

– To było naprawdę fascynujące, kiedy w minionych dniach można było widzieć, jak kibice Wisły Kraków, Cracovii, Hutnika, Legii Warszawa i Polonii Warszawa, Ruchu Chorzów, Górnika Zabrze, GKS Katowice, Odry Wodzisław i innych drużyn wspólnie zasiadali na trybunach i wspólnie się modlili. Oby nie był to tylko jednorazowy gest, spowodowany atmosferą tych wyjątkowych wydarzeń związanych z odejściem papieża, jakie wciąż przeżywamy. Chciałbym, żeby tak było zawsze. Pewnie, że kibice muszą krzyczeć na meczach, dopingować swoich pupili, ale chodzi o to, żeby robili to w cywilizowany sposób, bez wulgarnych i obraźliwych epitetów, burd i rozrób. Mam nadzieję, że w ostatnich dniach wszyscy czegoś się nauczyli i o tym nie zapomną – mówił Marek Koźmiński.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online