Forum
 

Postępy Brazylijczyków

Rozmowa z Waldemarem Fornalikiem, byłym trenerem piłkarzy Górnika Zabrze, obecnie drugim szkoleniowcem Amiki Wronki.
» Z czym się panu kojarzy stadion Górnika?
Waldemar Fornalik: Przede wszystkim z moją prawie trzyletnią pracą trenerską w tym klubie. Spędziłem tu trochę czasu i na pewno nabyłem potrzebnego w tym zawodzie doświadczenia. 

» Coś się zmieniło w atmosferze panującej na tym obiekcie?
- Kibice skupieni w „Torcidzie” nadal prezentują wysoki poziom dopingowania swojej drużyny. Oprawa meczu nadal jest fantastyczna. Widać, że ci młodzi ludzie żyją futbolem. Szkoda, że na meczu z Amiką nie było dużo kibiców. Spodziewałem się, że po dobrych ostatnio występach Górnika, przyjdzie ich więcej. Być może wpływ na stosunkowo niską frekwencję miał majowy weekend, podczas którego zapewne wiele osób wyjechało z Zabrza.

» Z kadry Górnika, którą miał pan pod swoją pieczą, mało już chyba zostało zawodników?
- Trochę ich jest. Można wymienić: Lecha, Bukalskiego, Hernaniego, Felipe, Wojciechowskiego, Chałbińskiego, Karwana.

» Ma pan satysfakcję z tego, że stworzył pan zespół, o którym teraz jest głośno w całej Polsce?
- Nie chciałbym, aby ktoś pomyślał, że się chwalę. Wykonałem dużo czarnej roboty, szczególnie wtedy kiedy przyjeżdżali mało znani Brazylijczycy. Byłem pierwszym, który przyjmował ich w Zabrzu i w ogóle w Polsce. Różnie z nimi było. Jedni często chorowali, innym trudno było się przyzwyczaić to nowych warunków. Czas jednak działał na ich korzyść. Cieszę się, że robią postępy i stanowią o sile tej drużyny.

» Z Brazylijczyków, których pan sprowadził, kto wówczas wywarł na panu największe wrażenie?
- Chciałbym wyjaśnić jedną rzecz. Brazylijczyków sprowadzał do Zabrza właściciel Górnika Marek Koźmiński. Ja miałem szlifować ich umiejętności. Nie ukrywam, że od początku podobał mi się Hernani. Jak widać cały czas potwierdza swój futbolowy talent i widać, że ma papiery na wielkie granie. Bardzo dobrze piłkarsko rozwija się Felipe. U mnie wchodził na boisko, kiedy miał siedemnaście lat. Widać u niego już większe doświadczenie. Wielkie wrażenie sprawił na mnie już na samym początku Rambo. Potem trapiły go kontuzje. Teraz jak zauważyłem gra coraz lepiej.

» Nadal mocniej bije panu serca na dźwięk nazwy Górnik Zabrze?
- Trudno byłoby mi traktować Górnika, jak każdy inny klub. Spędziłem w nim sporo czasu. Zawsze z przyjemnością wracam do Zabrza, podobnie zresztą, jak do Krakowa, gdzie też przez pewien czas pracowałem w Wiśle. Na stadionie Górnika mam wielu znajomych, począwszy od ludzi pracujących w magazynie, poprzez osoby pracujące w klubowej kawiarence, aż po prezesa Zbigniewa Koźmińskiego i jego syna Marka. Przeżyliśmy wspólnie wiele trudnych, ale i przyjemnych chwil. Tego nie da się zapomnieć.

Rozmawiał: Andrzej Azyan / Dziennik Zachodni

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online