Dwaj panowie K.

Z taką pewną ciekawością obserwuję - z dystansu - co się dzieje wokół zabrzańskiego Górnika. Jeżeli dobrze kombinuję, to jedyny interes do zrobienia jest dobro słynnego klubu. Jak wiadomo doskonale "dawnych wspomnień czas" jest żadnym kapitałem, który w dzisiejszych czasach pozwoliłby nie tylko na kontynuację, ale i sensowny rozwój. Dlatego właśnie potrzebni są ludzie, a najlepiej ludzie z dużymi pieniędzmi. Aliści można odnieść wrażenie, że w sprawie zabrzanskiego "futbolowego symbolu" odbywa się wieczne boksowanie. W jednym narożniku Zbigniew i Marek Koźmiński; w drugim zaś przedstawiciele władz miejskich. Całkiem niedawno na łamach "Sportu" przedstawiano - nadzwyczaj rzetelnie i obiektywnie - racje obu stron. Po lekturze natychmiastowa refleksja - każdy ma takie władze, na jakie zasłużył...
Jedno, jakże ważne zastrzeżenie - obaj panowie K. nie są mi ani bratem, ani swatem. Na moje oko (poparte jakim takim, ponad trzydziestoletnim dziennikarskim doświadczeniem) mamy do czynienia z jakże polską, niemal klasyczną sytuacją. Otóż w mieście (regionie, środowisku - niepotrzebne skreślić), gdzie wszystko było "poukładane", a wszystkie role rozdzielone, pojawili się tacy dwaj, którym chciało się chcieć. Jakby to było mało, ośmielili się publicznie wyznać, że marzy im się inny porządek rzeczy, co oczywiście będzie wymagało nowego spojrzenia na biznesowe działania oraz zmusi niektórych do prawdziwej roboty. A do tego wszystkiego oznajmili, iż nie zamierzają - szczególnie na początku - osobiście zarabiać, a wręcz odwrotnie będą dokładać. No, takie coś u nas - było, jest i będzie zawsze podejrzane.
Na domiar złego Koźmiński senior prezentuje niekiedy specyficzne poczucie humoru. Facetów o mentalności: kawa czy herbata, pieczątka podłużna albo okrągła, zamaszysty lub czytelny podpis - może, w co głęboko wierzę, doprowadzić do szału...
Wreszcie ojciec i syn grzeszą naiwnością powtarzając, iż próbują bezskutecznie się dogadać. Panowie, czy tak wam trudna pojąć, że obecna zabrzańska ekipa wcale nie zamierza z wami się porozumieć? Przecież wy tylko zakłóciliście jakże błogi spokój, bieg spraw oraz rzeczy. Nie chcieliście się pogodzić z klepaniem biedy na równo. Właśnie dlatego idzie o to, by nie bacząc na cenę dopiec wam - Koźmińskim, a co tak naprawdę stanie się z Górnikiem, to już nieważne...

autor tekstu: Maciej Polkowski / Sport

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2022 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]