Forum
 

Krajobraz po dwóch porażkach Górnika

Profesor zdegustowany
- Nie boli porażka. To sport. Legia ma dziś silniejszy skład i bardziej zgraną drużynę. Trzeba jednak podjąć walkę. Też z Legią kilka razy przegrałem, ale po prawdziwych bitwach. Tego nie było – stwierdził po meczu Stanisław Oślizło, oglądający mecz z Legią w PP w towarzystwie Zygmunta Anczoka. Ponad 30 lat temu obaj zagrali bodaj w najbardziej pamiętnym meczu klubowym w historii polskiej piłki. Górnik wygrał z Legią w finale PP 5:2. We wtorek zabrzanie po słabej grze przegrali 0:2. Kibice są wściekli. Wystarczy wejść na internetową stronę Górnika, by dowiedzieć się jakie są nastroje kibiców. - Moja rodzina od trzech pokoleń kibicuje Górnikowi, ja sam nie lubię krytykować klubu, ale nerwy mi puściły. Wypaleni weterani plus „odpady” z zachodu i niewymagający trener – pisze jeden z internautów. Jeden mecz im nie wyszedł, a wy szalejecie... twierdzi drugi. I jeszcze jeden głos. – Zero zgrania, zero pomysłu, zero umiejętności. Tylko pod jedną krótką informacją z wynikiem meczu ukazało się blisko sto komentarzy. - Wiem, że było źle i kibice mogą być wścieli. Po meczu siedzieliśmy długo w gabinecie i dyskutowaliśmy o sytuacji drużyny. Dziś Amica i Legia mają od nas więcej pieniędzy i mają lepsze drużyny. To są fakty. Nie podobało nam się natomiast, że drużyna – szczególnie w pierwszej połowie – przeszła obok gry. To jest mentalność piłkarzy, którzy w ciągu trzech dni nie są w stanie zagrać dwóch podobnych spotkań – twierdzi Zbigniew Koźmiński, prezes Górnika. W gronie rozczarowanych był profesor Zbigniew Religa, który po stracie drugiej bramki opuścił stadion.

Na wodzie mineralnej

Wczoraj Marek Koźmiński i Waldemar Fornalik odbyli indywidualne rozmowy z kilkoma piłkarzami. Między innymi z Piotrem Gierczakiem i Marcinem Chyłą. Z drugiej strony na „dywanik” powinna trafić większość piłkarzy. – Nawet jeśli Legia jest od nas lepsza, to musimy w takim meczu grać „z jajami”. Ostro, na pograniczu faulu... Tego nie było – twierdzi Marcin Szulik. Jarosław Popiela dodaje: - Z Amicą przegraliśmy, ale była gra. Dziś nie było nic. Po straconej bramce wszystko się „posypało”. W kuluarach padło ponoć stwierdzenie, że nie da się po takim meczu jak z Amicą, gdzie Górnik ponad godzinę „gonił” wynik, zregenerować sił pijąc wodę mineralną. Nie ma odżywek, brakuje nawet „Isostaru”. - Polska reprezentacja nie potrafi zagrać dwóch dobrych spotkań w cztery dni. Więc nie dziwmy się, że Górnik nie potrafi w trzy. Rok temu w tej drużynie byli boiskowi „cwaniacy”. Został z nich tylko Probierz. Reszta nie jest zgrana, nie ma lidera i ma przeciętne umiejętności. Z Legią nie miała żadnych szans – twierdzi jedna z osób będących blisko drużyny.

Kto strzeli bramkę?

Fornalik wczoraj pojechał z Markiem Koźmińskim do Głogowa oglądać zdolnego napastnika. To dziś największy problem Górnika. Pięć spotkań w lidze, mecz z Legią, a efekt to jeden strzelony przez Adriana Sikorę gol w Poznaniu. – Przegrywa drużyna, ale skoro nie potrafi przytrzymać piłki, zagrać jeden na jeden i oddać strzał, to trudno wygrać mecz – uważa jeden z piłkarzy. - Górnik zagrał słabo. Bułgar uciekał od piłki, ten Sladojević jest jeszcze słabszy. W ataku nie istnieli – przyznał już po meczu Dariusz Dudek, dodając, że z tak beznadziejnym Górnikiem w grze ofensywnej jeszcze nie grał. Adrian Sikora kontuzjowany, Piotr Gierczak wygwizdany, Vladimir Sladojević słaby... Może kiedyś będzie dobrym piłkarzem, ale dziś wystawianie go w lidze jest krzywdą dla piłkarza i drużyny. Nie ta półka. Paweł Buśkiewicz na trybunach. Gra Dymitar Makriew, jeszcze leczy uraz stawu skokowego Aco Stojkow. Może Macedończyk rozwiąże problem Fornalika w grze ofensywnej drużyny.

Kasa się zgadza

Za grę dwóch ostatnich piłkarzy, będących na liście płac Interu Mediolan Górnik dostaje pieniądze. 25 tys. euro po dwóch występach, kolejne 20 tys. po połowie spotkań w rundzie itd. – To prawda, ale nie kasa decyduje. Liczymy najbardziej na Sikorę, ale jest kontuzjowany. Jeżeli obcokrajowcy będą słabsi na pewno nie wyjdą na boisko – twierdzi prezes Koźmiński. - Makriewa będę bronił. Naprawdę potrafi grać, tylko dajmy mu czas. Ma 19 lat i nie przekreślamy go po jednym meczu – uważa Michał Probież. - Koźmiński-senior dodaje: - Nikt nie jest zadowolony, ale reagujemy spokojnie. Grę piłkarzy weryfikujemy na bieżąco, a współpraca z Interem to dla nas szansa. Dziś mamy takich graczy, jutro mogą być lepsi. Wszyscy jesteśmy przekonani, że w meczu z Legią w lidze zagra inny zespół. Tak zapewnia trener i jestem pewny, że tak będzie. Nerwowe ruchy? Żadnych. Nawet w wypadku niepowodzenia w Płocku nie dokonamy żadnych zmian, tym bardziej na stanowisku trenera. Do Waldemara Fornalika mamy pełne zaufanie. Robi dobrą robotę. Górnik przegrał mecz z drużyną lepszą, dojrzalszą i mającą jeden dzień więcej odpoczynku.
Tylko że Górnik nie pokazał nic, co pozwalałoby wierzyć, że przyjęty przed sezonem pomysł na klub może przynieść efekty. Następny mecz na Roosevelta już za osiem dni. Ponownie z Legią.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online