Serwotce mówię: szczęść Boże

Zbigniew KoźmińskiRozmowa ze Zbigniewem Koźmińskim, prezesem Górnika Zabrze.
» W naszych rozmowach o transferze Ireneusza Kowalskiego kilkakrotnie wbijał pan szpilkę Odrze Wodzisław, która podebrała Górnikowi Sylwestra Czereszewskiego. Minęło kilkadziesiąt godzin i Kowalski poszedł w jego ślady. Chyba pan wywołał wilka z lasu?
Zbigniew Koźmiński: - Niczego i nikogo nie wywoływałem. Tak po prostu wygląda polska piłka. Z jednej strony chcemy ją uzdrawiać, a z drugiej ci sami ludzie wciąż stosują te same metody. Z Kowalskim podpisaliśmy w piątek kontrakt, a w sobotę zadzwonił do mnie z płaczem, że on się chce wycofać, że cos mu nie pasuje, więc błaga i prosi o rozwiązanie umowy. To co, na siłę miałem go trzymać? I nagle widzę, że wylądował w Odrze.

» Może prezes Ireneusz Serwotka poczuł się urażony pana wypowiedziami o wrogu, który nie śpi i postanowił pokazać panu kto tu rządzi?
- Wie pan co? Ja panu Serwotce to życzę długiego życia w zdrowiu i mówię mu: szczęść Boże. Mam większe problemy niż to, czy on specjalnie skusił Kowalskiego czy nie. Kłopoty Odry nie są naszymi kłopotami, więc przestały mnie interesować ich metody postępowania i ich samopoczucie. Nie mam zamiaru się zastanawiać, czy podać panu Serwotce rękę czy nie, zajmują mnie już tylko sprawy dotyczące Górnika.

» Czy po odejściu syna z Górnika może dojść do klubowej katastrofy?
- Nie boję się, że będzie tak źle. Po prostu liczę na to, że rzeczywiście nasze osoby komuś w Zabrzu przeszkadzały i że po przyjściu nowego właściciela zza najbliższego węgła wyłoni się nowy inwestor.

» Który przyniesie ze sobą...
- Przynamniej cztery miliony złotych, dzięki czemu budżet klubu zostanie podwojony, a to wystarczy na spokojne funkcjonowanie. Bo potencjał sportowy jest wielki, wystarczy przypomnieć, że przez minione lata wyprzedzaliśmy w tabeli kluby bogatsze dwu- i trzykrotnie.

» Gdyby miał pan podsumować zabrzańską karierę syna użyłby pan słowa "porażka"?
- Akurat tego słowa na pewno nie, bo przecież zostawia klub z licencją, a więc bez długów mogących być jakimś wielkim problemem dla przyszłości Górnika. Po prostu chłopak, niestety, zderzył się z polskimi realiami, w których nie zawsze wszyscy zainteresowani ciągną wózek w tym samym kierunku. A przecież cały czas mówiliśmy, że ten klub nie należy do naszej rodziny, tylko do miasta, które zawsze było z niego dumne. Zresztą, oglądając mecz Arki z Legią możemy być pewni, że gorzej od nich nasz zespół grać nie będzie.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online