Zbigniew Koźmiński: Moje ręce są czyste

» Ochłonął pan już po tym, jak Piotr Dziurowicz ujawnił prawdę o polskiej piłce?
Zbigniew Koźmiński, prezes Górnika: Nie ochłonąłem, bo trudno nad czymś takim przejść do porządku dziennego. Ja swoje życie podporządkowałem piłce, a tu wyrządzono jej wielką krzywdę. Jak my teraz mamy szukać sponsora, która odważna firma połączy swój wizerunek z ligowym klubem? Dokonano sabotażu, który może mieć opłakane skutki. 

» A nie jest tak, że tę krzywdę to piłkarskie środowisko wyrządziło sobie samo?
- Wszędzie są ciemne strony, i w sporcie, i w polityce, i w normalnym życiu. Ale przecież nie na taką skalę, jak próbowano to w tym tygodniu przedstawić. Dziurowicz wymienia cztery, pięć ustawionych meczów i w to wierzę. Może taka skala jest mało atrakcyjna, dlatego zaczęto problem rozdmuchiwać do niebotycznych rozmiarów.

» Cztery, pięć? On mówi, że sam kupił kilkadziesiąt.
- Nie wierzę. To młody człowiek i wyraźnie się w tym wszystkim zagubił. Dlatego opowiada takie głupoty, plecie bzdury. Za co kupił? Za lewą kasę? To bzdura. W klubach ciężko jest z normalnym finansowaniem, a co dopiero z jakimiś lewymi funduszami. Przecież gdyby było tak jak mówi, to trzeba byłoby budżety klubu mnożyć przez cztery. A skąd te pożyczki? Z dziwnych źródeł? Tam trzeba oddać kilka razy więcej niż się pożyczyło, nikt normalny się w to nie wpakuje. Bo z czego oddać? Trzeba by grać w Lidze Mistrzów, a to się jakoś od dawna nikomu nie udało.

» Czy pana irytacja nie wynika z faktu, że Dziurowicz po prostu zdradził środowisko ligowych prezesów?
- Nie zdradził, bo takiego środowiska nie ma. Każdy ciągnie w swoją stronę i nie liczy się z etyką. Przykład? Proszę bardzo: Odra Wodzisław. Ja nawet nie próbuję nazwać tego, co ostatnio zrobiła podbierając nam piłkarzy, którzy byli już jedną nogą w Górniku. Świństwo to najdelikatniejsze słowo jakie przychodzi mi do głowy. I to wszystko dzieje się na śląskim podwórku, to jak mają się dogadywać ludzie z różnych stron Polski?

» To może trzeba takich nieetycznych ludzi eliminować? W końcu jest pan przewodniczącym Polskiej Ligi Piłkarskiej?
- A myśli pan, że nie próbowaliśmy? Ale się nie da, bo jest wielki opór. Wszyscy dużo mówią, a potem nagle mają jakiś interesik i zmieniają front. Gdybyśmy mieli olej w głowach to taki Czereszewski, który grał na dwa fronty nie miałby czego szukać w pierwszej lidze. Zniknęłoby paru trenerów i prezesów, wyrzuconych za margines za swoje postępowanie. Ale nikt tego nie zrobi, bo kiedyś mogą się przydać...

» Wróćmy do prezesa Dziurowicza. Dlaczego pana zdaniem zdecydował się na taki krok?
- Powtórzę: bo się pogubił. Został sam. Ojciec nie żyje, z bratem podobno nie ma najlepszych kontaktów, nie miał komu zaufać, nikt mu nie pomógł. Postanowił więc powiedzieć to co przeżył prokuratorowi. Potem go to przerosło, a teraz nikt już nie kontroluje rozdmuchiwania tej historii.

» Nikt mu nie pomógł? Przed wiosenną rundą rozgrywek powiedział pan, że wyciąga do niego rękę, między innymi wypożyczył pan Katowicom piłkarzy.
- Było mi go żal, a poza tym taki klub nie zasługuje na taki los. Już ta czwarta liga to wstyd dla władz miasta, które nic nie zrobiły, by ratować GKS. A przecież mogło być jeszcze gorzej.

» Dziurowicz jest młody, a tyle już widział. Pan działa w piłce znacznie dłużej. Nie sprzedał pan ani nie kupił żadnego meczu?
- Moje ręce są czyste. Miałem zresztą szczęście, bo wcześniej pracowałem w Wiśle Kraków i Pogoni Szczecin. Ten pierwszy klub nigdy nie musiał kupować meczów, bo jak na nasze warunki jest potężny i wszyscy się tam boją prezesa Cupiała, który by ich za to powyrzucał z roboty. A w Szczecinie też nie było źle, był świetny klimat w mieście, niezły skład, to wicemistrzostwo wynikało z klasy drużyny.

» A teraz jest pan w Górniku...
- Powiem trochę żartem: klubie tak biednym, że nawet nie byłoby za co tych meczów kupować.

» No to co teraz z tą polską piłką zrobić?
- Ona była, jest i będzie. Odbudujemy zaufanie u kibiców, myślę, że pomoże w tym Spółka Ekstraklasa, w której kluby będą działać na własny rachunek. Krew mnie zalewa jak czytam, że taki poseł Michał Kamiński chce do PZPN wprowadzać jakiś zarząd komisaryczny. Jego nawet wygląd nie predysponuje do mówienia o sporcie, a jak już mówi, to widać, że nie za bardzo wie o czym.

» A co będzie z Dziurowiczem?
- Ta cała sprawa mocno na nim zaciąży. On chce skończyć studia prawnicze, ale w tym zawodzie będzie mu się ciężko odnaleźć jako osobie kojarzonej już na zawsze z aferą korupcyjną w piłce.

Rozmawiał: Rafał Musioł / Dziennik Zachodni

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online