Forum
 

Spotkania nie będzie

W sobotę o 19:00 Górnik Zabrze gra z Odrą Wodzisław. Do spotkania prezesów klubów jednak nie dojdzie. Nie z racji nieustępliwości obu panów, czyli Ireneusza Serwotki i Zbigniewa Koźmińskiego, a z zupełnie prozaicznej przyczyny. Na meczu zabraknie prezesa klubu z ... Zabrza. - To prawda. W czwartek rano wybieram się na krótki urlop do Włoch. Wcześniej nie było czasu, bo miałem mnóstwo pracy i obowiązków. Teraz na kilka dni wyjeżdżam - twierdzi Koźmiński, który uważa, że nie powinno to przeszkodzić piłkarzom w walce o komplet punktów. 

Tylko Sewotka,/b>

- Z Odrą ostatnio wygrywaliśmy wszystkie mecze, niezależnie jacy piłkarze wychodzili na boisko. Na wyjazdowych meczach nigdy nie byłem i dawali sobie radę. Kiedy jest mecz, rola prezesa jest już drugorzędna. Grają piłkarze. Ja mogę tylko patrzeć... - uważa Koźmiński. Będzie natomiast w Zabrzu prezes Odry, Ireneusz Serwotka, zawsze obecny na Roosevelta, kiedy zespół z Wodzisławia gra na stadionie Górnika. - Oczywiście, że się wybieram, ale nie mam takiej potrzeby, by koniecznie spotkać się z prezesem Koźmińskim. Nie będę stał pod jego drzwiami i podsłuchiwał. Natomiast bardzo chętnie spotkam się z prezesem Górnika, jeżeli będę tam mile widziany - mówi szef Odry, nie wiedząc jeszcze o wakacjach swojego odpowiednika z Zabrza.

Nie było przyjemności...

Obaj panowie jeszcze miesiąc temu w wielu sprawach dotyczących polskiej piłki mówili jednym głosem. Rozłam nastąpił w momencie, kiedy będący słownie umówiony na grę w Zabrzu Sylwester Czereszewski, następnego dnia wybrał ofertę Odry. To po tym wydarzeniu Koźmiński nie krył wściekłości na zachowanie sąsiada zza miedzy. Minęło kilka dni i podobny przypadek miał miejsce z Ireneuszem Kowalskim. On też dogadał się z Górnikiem słownie, by dzień później podpisać umowę z Odrą. - Oczywiście widzieliśmy się na spotkaniach PZPN w Warszawie, ale nie obraża się na całe życie, ale choćby z racji wieku wypadałoby, by to Serwotka pierwszy do mnie podszedł. Nic na siłę - twierdzi prezes Górnika. Serwotka potwierdza, że rozmowy od chwili zamieszania wokół transferów Czereszewskiego i Kowalskiego z Koźmińskim nie przeprowadził. - Nie mieliśmy przyjemności i okazji do rozmowy...

Kiedy odejdzie "Koza"?

W sobotę do spotkania więc nie dojdzie. A to znaczy, że przy okazji meczów derbowych - przynajmniej w obecnych rolach - Koźmiński i Serwotka w jednym rzędzie prawdopodobnie już nie siądą. Wiele wskazuje na to, że to jedno z ostatnich czasów rządów "Kozy". Do rewanżu raczej nie dotrwa na stanowisku. - Myślę, że nie jest to jeszcze mecz ostatni, ale we wrześniu, może na początku października, wiele się zmieni. Będzie ogłoszony przetarg. Górnik będzie miał nowego właściciela i pewnie moja rola dobiegnie końca - twierdzi Koźmiński, przyznając, że dobrym rozwiązaniem byłoby przejęcie klubu przez ludzi związanych z Ryszardem Komornickim. - To człowiek przez lata związany z Górnikiem, a tego ten klub potrzebuje, by przyciągnąć do siebie miasto i miejscowy biznes. Co nie udało się nam. Jeżeli ludzie za nim stojący są poważni i mają pieniądze, to Górnika mogą czekać tylko lepsze czasy. Szczegółów jednak nie znam. W tej chwili to nie ja jestem partnerem dla ewentualnych nowych właścicieli - kończy Koźmiński.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online