Połamana temperówka „Gajtka”

Gdyby ktoś nam powiedział przed ligą: "macie po sześciu kolejkach dziesięć punktów", w ciemno bralibyśmy ten dorobek i startowali od siódmej kolejki. Dziś nikt nam już nie zabierze tej zdobyczy, lecz.. apetyt wzrósł ogromnie i w Poznaniu nie stoimy na straconej pozycji – śmieje się Piotr Lech, 37-letni piłkarz Górnika Zabrze jest w tej chwili najskuteczniejszym bramkarzem w ekstraklasie, a obrona czternastokrotnego mistrza Polski – najmniej dziurawą z ligowej stawki. – Paradoksalnie w trzech pierwszych meczach, w których zachowałem czyste konto, miałem dużo więcej roboty, niż w kolejkach trzech, w których puszczałem po golu. To jednak bardziej zasługa całej drużyny uważniej grającej w destrukcji niż tylko bloku defensywnego czy bramkarza.

» Przyzna pan jednak, że nikt się nie spodziewał, iż drużyna tracąca najlepszych piłkarzy, z niewielkim budżetem, niedoświadczona, zamelduje się w czołówce.

- Nieważne jak zaczyna, ale jak się kończy. Można dwa mecze przegrać i znaleźć się na końcu ligowej stawki. Niech krakowskiej Wiśle podwinie się noga w kilku najbliższych meczach i zobaczymy, gdzie wyląduje obecny lider ekstraklasy. Podobnie może być z nami. Dlatego nie wpadajmy w samouwielbienie i euforię. Jeszcze wiele występów przed nami.

» Skąd ta asekuracja? Nie potrafi się pan cieszyć?

- Lepiej narzekać mając 10 punktów, niż cieszyć się dwoma.

» Na czym polega fenomen zabrzańskiej młodzieży?

- Na Roosevelta zebrała się grupa młodych, ambitnych ludzi mających jakiś cel w życiu. Chce im się trenować, pracują na własne nazwisko, promują się. Na takim układzie zyskuje też klub.

» Piotra Lecha nie można jednak wygryźć ze składu?

- I tu pan się myli. Dwa młode wilczki tylko czekają na potknięcie „starego”, by potem nie oddać mu już miejsca w bramce. Ale w tej chwili zwycięskiego składu się nie zmienia.

» Czy przed sezonem znalazłby się fachowiec, który przewidziałby, że konfrontacja Lecha Poznań z Górnikiem będzie hitem siódmej kolejki?

- Sami jesteśmy ciekawi, jak wypadniemy na Bułgarskiej. Lech po słabym początku wygrywa mecz za meczem. Jak będzie? Pewnie dobrze, czekam na to spotkanie niecierpliwie. Nie dane mi było bowiem wystąpić w dwóch ostatnich potyczkach Górnika w Poznaniu, bo były to mecze z podtekstami, ale ... nie będę nic więcej na ten temat mówił.

» Gajtkowski na łamach „Sportu” stwierdził, że „Kolejorz” utemperuje Górnika.

- Mam nadzieję, że „Gajek” połamał już swoją temperówkę, bo teraz to raczej kosa trafiła na kamień.

» Naprawdę nie obawia się pan najlepszego ataku w lidze, Gajtkowski – Piotr Reiss?

- To duet jak każdy inny. Gram już tyle lat w piłkę, że żadnego zawodnika się nie boję. Gajtkowski, z którym grałem jeszcze w GKS Katowice, na pewno chciałby mi strzelić bramkę, ja chciałbym być lepszy od niego. Po ponad 90 minutach będziemy mądrzejsi w tej kwestii.

» W Lechu być może pokaże się Bartosz Białkowski, jeszcze niedawno pana konkurent do miejsca w bramce Górnika.

- I oby to nie był udany debiut, bo my bardzo chcemy wygrać. Przed meczami nie lubię jednak takich porównań. Natomiast po skończonym spotkaniu chętnie bym przeczytał w prasie, że Piotr Lech był górą w tym pojedynku.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online