Forum
 

Po sześciu porażkach wyzwanie dla Górnika

Nadal nie wiedzie się piłkarzom Górnika Zabrze. Ostatnio w Warszawie przegrali z Legią 2:3 (0:3). To już szósta z rzędu porażka czternastokrotnego mistrza Polski. Ta nazwa ma już coraz bardziej symboliczne znaczenie i jak tak dalej pójdzie, to na długie lata może pozostać tylko miłym wspomnieniem.
Po porażce Górnika z Wisłą Kraków w Zabrzu 0:1, jeden ze znanych trenerów powiedział: „cóż z tego, że piłkarze Górnika grali bardzo ofiarnie, skoro i tak na nic się to zdało, bo znowu stracili punkty”. Trudno nie zgodzić się z taką opinią. Drużyna mistrza Polski mimo kryzysu, jaki ją dotknął, wciąż zaliczana jest do najlepszych w kraju. Potwierdziło się to w ostatnim derbowym meczu z Cracovią, w którym piłkarze „Białej Gwiazdy” łatwo pokonali rywali zza miedzy 3:0. Jednak w Zabrzu Wisła zaprezentowała się mizernie i naprawdę była w tym dniu do ogrania. Zawodnicy Górnika zebrali sporo pochwał, ale ich skromne konto punktowe wcale przez to się nie powiększyło.

Po meczu na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej w stolicy, drużynie Górnika też nie szczędzono pochwał, ale co z tego, skoro ze zwycięstwa cieszyli się gospodarze. Trudno coś dobrego powiedzieć o zespole, który między 40. a 45. minutą traci trzy bramki i schodzi na przerwę do szatni znokautowany. Tak było w przypadku zabrzan w Warszawie. Cóż z tego, że w drugiej połowie Górnik sprawił już lepsze wrażenie i nawet w końcówce zdobył dwie bramki. Znowu na nic to się nie zdało. Trzeba pamiętać o tym, że Legia mimo bardzo wysokiej pozycji, jaką zajmuje w tabeli (aktualnie jest na drugim miejscu w ekstraklasie), gra w tym sezonie po prostu słabo, tak zresztą jak wszystkie drużyny występujące w ekstraklasie. Można więc było powalczyć z nią o korzystny wynik. Bywały lata, że Legia była naprawdę w dobrej formie, a Górnik, powiedzmy, w średniej i zabrzanom udawało się wywieźć z ulicy Łazienkowskiej przynajmniej jeden punkt.

Trener Górnika Marek Motyka w jednej ze sportowych gazet stwierdził, że legioniści szybko obnażyli błędy jego podopiecznych w obronie, zdobywając trzy bramki. Sęk w tym, czy zabrzanie potrafią wyciągnąć wnioski z warszawskiej lekcji już jutro, podczas meczu z Górnikiem Łęczna. Spotkanie rozpocznie się o godz. 18. na stadionie im. Ernesta Pohla przy ulicy Roosevelta. Goście po czternastu kolejkach zajmują czternaste miejsce w tabeli i mają czternaście punktów. Zabrzanie sklasyfikowani są na piętnastej pozycji i mają trzynaście. Dla obu zespołów jest to mecz o przysłowiowe sześć punktów. Gospodarze, jeżeli poważnie myślą o pozostaniu w ekstraklasie, to muszą koniecznie wygrać. Każda kolejna strata może się dla nich źle skończyć. Ktoś powie, że do zakończenia sezonu pozostało jeszcze sporo czasu, bo cała wiosenna runda. Historia uczy jednak, że punkty zdobyte jesienią mają czasami w ostatecznym rachunku decydujące znaczenie.

Wszystko wskazuje na to, że w zespole zabrzańskiego Górnika wystąpi Rafał Andraszak, który po wyleczeniu kontuzji jest już zdolny do gry. Powinien on być wzmocnieniem dla drużyny gospodarzy. Zatem teraz albo nigdy, to powinno być zawołanie zabrzańskich piłkarzy przed jutrzejszym meczem.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online