Motyka: Kluczem do zwycięstwa będzie zaangażowanie, walka i maksymalna koncentracja

Zabrzański zespół marzy o przerwaniu serii sześciu kolejnych porażek i wydostaniu się ze strefy spadkowej. Zapowiada więc walkę o zwycięstwo, które bardzo przydałoby się także samej nazwie Górnik, wystawionej na sprzedaż. Piłkarze bardzo liczą na doping kibiców.
Choć po przegranej przed tygodniem z Legią piłkarze stracili około 40 procent z wysokich premii obiecanych za 12 punktów w ostatnich czterech meczach, wciąż mają do zgarnięcia około 500 tysięcy złotych. Ale pewnie i bez tego nie trzeba by ich mobilizować.

Trener Marek Motyka zapowiada, że szykuje taktyczną niespodziankę. – Czy zagramy ofensywnie? Tak, czterema napastnikami – śmieje się. – To moja tajemnica, ale musi być płynność gry. W zależności od sytuacji cały zespół będzie atakował, albo cały zespół będzie musiał się bronić.

Gotowi do gry są już Marcel Liczka i po dłuższej przerwie Rafał Andraszak, który być może dostanie szansę w drugiej połowie. Pauzuje za kartki Marcin Siedlarz, a kontuzja ścięgna achillesa prawdopodobnie wyeliminuje z gry Bułgara Iwajło Stoimenowa. W tygodniu oszczędzał się także Piotr Lech, któremu po meczu z Legią nałożono kilka szwów na kolanie, ale dziś stanie między słupkami.

– Piotrek serce by oddał dla tego klubu, a jego mocne słowa w szatni są bardzo cenne, bo docierają do tych chłopaków – cieszy się szkoleniowiec.

Choć Górnik w dwóch meczach na własnym boisku nie strzelił Łęcznej ani jednej bramki, Motyka ma dobre doświadczenia ze spotkań z najbliższym rywalem. W poprzednim sezonie, jako trener Polonii Warszawa, zdobył w dwumeczu 4 punkty.

– Doskonale się znamy, więc o jakimś zaskoczeniu mowy nie ma. Kluczem do zwycięstwa będzie zaangażowanie i walka na całym boisku oraz maksymalna koncentracja, żeby pięć minut nie zaprzepaściło dorobku całego spotkania – szkoleniowiec nawiązuje jeszcze do wydarzeń sprzed tygodnia w Warszawie.

Przypuszczalny skład: Lech – Radler, Prokop, Wiśniewski, Magiera – Filipe, Bukalski, Juszkiewicz, Radawiec – Liczka, Aleksander.

Nieobecni: Siedlarz (kartki), Prasnal, Rambo (kontuzje). Pod znakiem zapytania: Stoimenow.

W poprzednim sezonie: Obydwa mecze wygrali rywale, a Górnik nie strzelił w nich nawet gola! Jesienią 2004 w Łęcznej było 2:0 po bramkach Sebastiana Szałachowskiego i Remigiusza Jezierskiego. Wiosną w Zabrzu gospodarze doznali klęski 0:3, tracąc wszystkie gole po przerwie. Znów strzelali Jezierski, Szałachowski i jeszcze Andrzej Kubica. W obu wypadkach zespół z Łęcznej przerywał serię meczów zabrzan bez porażki.

Typ "DZ": X. Górnik musi wygrać, ale jak się bardzo chce, to...

Sędzią meczu będzie Artur Szydłowski (Kraków).

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online