Prezes Allianz: Nie cierpię być dyletantem

- Mamy budżet rozpisany na pięć najbliższych lat i jest on cały czas rosnący - mówi prezes firmy Allianz Polska, Paweł Dangel.
Paweł Dangel, prezes Allianz Polska, stosunkowo rzadko bywa na meczach Górnika. W niedzielę pojawił się jednak na Roosevelta. W końcu zabrzanie po raz pierwszy zagrali w lidze jako klub, którego właścicielem jest wspomniany na wstępie potentat branży ubezpieczeniowej. Wspominając mecze z ostatnich kilkunastu miesięcy Paweł Dangel wymienił jeden. - Górnik grał praktycznie o utrzymanie z Wisłą Płock. Wtedy decydowało się w jakim zakresie zainwestujemy w klub. Byłem wtedy cały czas „pod telefonem”. I zabrzanie wygrali, choć nie pamiętam kto wtedy trafił do siatki.

- Posiadacie dziś 65 procent udziałów w spółce. Będzie więcej?

- Poprzez podnoszenie kapitału taki zabieg jest oczywiście możliwy i prawdopodobny. Najważniejsze, że osiągnęliśmy planowaną stabilność finansową. Dziś nikt już nie musi drżeć nie tylko o najbliższą przyszłość, bowiem nasze plany obejmują - na dziś - kilka najbliższych lat. I jeszcze jedna ważna sprawa. Nie mówmy tylko on nas jako właścicielu większościowym spółki. My od początku wszystko robimy wspólnie z miastem. Te relacje są modelowe, decyzje też podejmujemy razem. Pod tym względem nic się nie zmieni.

- Dziś wasz cel to piąte miejsce w tabeli.

- Tak. Pierwszy etap został już zrealizowany. Dziś przerabiamy drugi, czyli wejście na wyższą półkę. Sportowo ma to być miejsce w piątce w tym sezonie i wyższe w kolejnych. Punkt trzeci to budowa nowego stadionu. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że powstanie.

- Może być tak, że radni powiedzą „nie”.

- W to po prostu nie wierzę. Gdyby taka inwestycja została zablokowana, znaczyłoby to, że podejmujący taką decyzję ludzie nie idą z duchem czasu. Kiedyś jeździło się Trabantami i Wartburgami. To było dobre auta, ale dziś nie znoszą próby czasu. A Zabrze na nowy stadion zasługuje. Te klocki naprawdę układają się w pewną całość. Stabilny finansowo sponsor, zaangażowane miasto, coraz lepsza drużyna, doskonali i liczni kibice... Moim zdaniem to jest kapitalny fundament pod autentyczne sukcesy.

- Pomożecie miastu zbudować stadion?

- Na pewno nie możemy nic robić sami, bo to nie jest prywatne przedsięwzięcie. To będzie obiekt należący do gminy, powstanie na jej terenach. Powstała jednak spółka stadion, a my na pewno nie odmówimy pomocy. Nie wykluczam również, że będzie to pomoc finansowa. To jednak nie jest jeszcze ten moment, by mówić o pieniądzach. Ważne będą inne czynniki. Jak spowodować, by obiekt zarabiał i był maksymalnie wykorzystany. Na ten stadion musi być pomysł i taki znajdziemy. W tym na pewno pomożemy. My generalnie chcemy się uczyć i rozwijać. Dziś nasi ludzie nawiązali kontakty z klubami w Niemczech i Anglii, by uczyć się od najlepszych. Zasad prowadzenia klubu, zarządzania, szukania środków finansowych.

- Górnik ma na siebie z czasem zarabiać?

- Tak. Nawet ludzie pracujący w Zabrzu będą mieli wielką satysfakcję mając świadomość, że zarządzają inwestycją, która przynosi dochody. Oczywiście, że do tego zmierzamy, bo tak działają najlepsi.

- Będzie tak, że kiedyś właściciel powie „kupujemy dwóch piłkarzy, każdego za milion dolarów”?

- Nie odpowiem wprost. Mamy budżet rozpisany na pięć najbliższych lat i jest on cały czas rosnący. Oczywiście nie można trzymać się sztywno liczb. Trzeba reagować bardzo elastycznie na to, co będzie działo się na rynku, ale nie możemy też dopuścić do totalnego „rozjechania się” wydatków i przychodów. Przyznam szczerze, że budżet na ten sezon nie został jeszcze do końca skonsumowany. Chcemy być lepsi, mamy bardzo konkretnie określone cele i chcemy je zrealizować. Wracając do pytania, oczywiście można kupić od zaraz jednego gracza z najwyższej półki. Tylko, czy on sam doprowadzi zespół do wielkich sukcesów? Nie. Chcemy to robić z głową, inwestując w takich graczy jak Pazdan czy Zahorski, czyli sprowadzając obiecujących graczy polskiej ligi. Moim zdaniem na razie ta sztuka nam się udaje i stąd hasło na bilbordach „Szlifujemy talenty”. Allianz zainwestował w Roberta Kubicę i uwierzył w jego sukces, kiedy był praktycznie anonimową postacią.

- W 2012 roku mistrzem chce być chyba połowa polskiej ligi. Jeżeli wam się nie uda?

- Naprawdę wiem w jakiej działamy branży. W sporcie nie wszystko można przewidzieć i oczywiście, może się w 2012 roku po prostu nie udać. Chcemy być jednak w perspektywie kilku lat być jednym z tych kilku zespołów, które są na najwyższej w Polsce półce, czyli regularnie o mistrzostwo grają. Nie ma ryzyka, że gdyby się nie udało to „zwijamy” zabawki. To nie wchodzi w rachubę. Najważniejsze, by nie była to stagnacja. Każdy sezon musi być krokiem do przodu.

- Jesteście w stanie przeliczyć na ile związanie się z Górnikiem wpłynęło na wizerunek i obroty formy?

- To wymaga czasu i nie jest takie jednoznaczne. Ostatnią telewizyjną kampanię reklamową mieliśmy dwa lata temu. Od chwili związania się z Górnikiem zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Taka kampania to rząd 8-10 milionów złotych, które już nigdy do firmy nie wrócą. Telewizje to nie są biedne instytucje, a my generalnie wolimy inwestować w ludzi. Choćby w naszych agentów, bo to od ich operatywności i fachowości zależy, ile sprzedają ubezpieczeń. I na tej zasadzie woleliśmy zainwestować w Górnika, choć zdaję sobie sprawę, że nasi ludzie w Szczecinie czy w Poznaniu mogą czuć mały żal, iż bardziej związaliśmy się ze Śląskiem. Mam jednak cały czas przekonanie, że to był dobry ruch, bo Górnik to cały czas jest firma wybiegająca swoją popularnością poza Zabrze i Śląsk. Chciałbym jednak mocno podkreślić, że z Górnikiem nie związała się firma Allianz. Związała się firma Allianz Polska, którą kilkanaście lat temu zakładaliśmy praktycznie od zera. Gdyby pieniądze miała wydawać centrala z Niemiec, pewnie byłyby to dla niej drobne. Dla nas nie są, ale też mamy przez to pewien komfort. Dużą autonomię i niezależność. Nie musimy każdej naszej decyzji konsultować z Monachium.

- Spostrzeżenia po roku funkcjonowania w piłce?

- Jesteśmy firmą nastawioną na działanie, tymczasem spotkałem wiele osób i instytucji, które cały czas mówią jak piłce trzeba pomóc tylko nic konkretnego nie robią. Cieszy mnie, że w polskich klubach praktycznie wszędzie pojawiły się poważni właściciele. W tym roku chciałbym ich lepiej poznać, także osobiście. Nie podoba mi się popadanie ze skrajności w skrajność, co działo się w przypadku choćby Dawida Jarki. Generalnie poznaję tę branżę. Oglądam Canal Plus, staram się bywać na meczach, rozmawiam z ludźmi, którzy się na tym lepiej znają. Myślę, że robię postępy, bo nie cierpię być dyletantem.

- Co reżyser teatralny mógłby podpowiedzieć piłkarzom Górnika, którzy mają z czasem wejść na szczyt?

- Byłem kiedyś na spotkaniu z Ralfem Schumacherem. Powiedział, że w sporcie najważniejsze są refleks, odwaga i koncentracja. To było kiedy zaczynał karierę. Po latach podkreślił, że najważniejsza jest właśnie koncentracja. To ona powoduje na przykład, że z grona kilku wybitnych pianistów ten jeden, najlepszy wygrywa potem konkurs Chopinowski. Sportowcy, którzy chcą być naprawdę perfekcyjni muszą sobie z tym radzić.

- Afera korupcyjna was nie odstraszyła?

- Mnie cieszy, że to podwórko jest czyszczone. Górnik nigdy nie był podejrzany, więc śpimy spokojnie. Wiem, że to trudny okres dla polskiej piłki, ale tym bardziej trzeba pomagać tym, którzy chcą futbol z tego wyciągnąć.

- Klub obchodzi w tym roku 60-lecie istnienia. Nie czuje pan pewnego rozczarowania, że nie udało się sprowadzić wielkiej klasy rywala na jubileuszowy mecz?

- Chcieliśmy, ale to nie jest przy obecnych, napiętych terminach takie proste. Poza tym od jubileuszy ważniejsza jest codzienność. Będziemy mieli 65-lecie, potem 70-lecie... Przecież dopiero zaczynamy.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]