Zlepek jedenastu ludzi

- Jeżeli mamy się przełamać i pokazać charakter, trzeba to zrobić w meczu z trudnym rywalem - mówił przed wizytą w Poznaniu trener Ryszard Wieczorek. Nic z tego. Koszmar Górnika trwa. Zabrzanie absolutnie zasłużenie przegrali 0-3, tylko fragmentami pierwszej połowy grając w miarę przyzwoitą piłkę. To dziewiąta przegrana z Lechem z rzędu. Co dla Górnika jednak bardziej bolesne, po tym meczu spadł na przedostatnie miejsce w tabeli i jako jedyny zespół w lidze nie strzelił jeszcze gola. Nic dziwnego, że coraz bardziej niecierpliwi kibice domagali się głowy trenera Wieczorka. Już dziś można założyć, że mecz z Legią będzie dla jego przyszłości na Roosevelta prawdopodobnie decydujący.
Zgodnie z naszymi zapowiedziami na ławce zaczął mecz będący w słabej formie Tomasz Zahorski, a Wieczorek zagęścił środek pola. Nic z tego. Lech w pierwszych minutach praktycznie zmiażdżył zabrzan. Zgodnie z naszymi zapowiedziami na ławce zaczął mecz będący w słabej formie Tomasz Zahorski, a Wieczorek zagęścił środek pola. Nic z tego. Lech w pierwszych minutach praktycznie zmiażdżył zabrzan. (...) Kompletnie zagubiony Górnik obudził się około 20 minuty. I stworzył 2-3 okazje, które przy większej precyzji mogły przynieść wyrówananie. Zabrakło precyzji Brzęczkowi, dwa razy w dobrych okazjach pudłował Pirty. Lech w tym okresie grał nieco nonszalancko, jakby przekonany, że wygrana jest przesądzona. Rzecz w tym, że Górnik tej jesieni nie potrafi strzelać bramek. Kotorowski schodził więc do szatni z czystym kontem.
Po przerwie mecz był wyrównany 10 minut. Jeżeli ktoś jednak przypuszczał, że zabrzanie ruszą do frontalnego ataku, ten musiał być rozczarowany. W obecnej dyspozycji zabrzan na taką grę nie stać. A jednak byli o krok od wyrównania, kiedy po strzale Hajty, Rafał Murawski wybił piłkę z linii bramkowej. Po trzech minutach było 2-0 dla Lecha. Centra Stilica z „wolnego”, kapitalny strzał głową Bosackiego... Górnik powinien przeanalizować tę sytuację, bowiem trudno sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz trafił po stałym fragmencie gry. Od tego momentu zabrzanie praktycznie oddali mecz. Były pojedyncze zrywy, indywidualne próby (strzał Kołodzieja), ale z każdą minutą Górnik coraz bardziej gasł. To nie była drużyna, a zlepek jedenastu ludzi, bez wiary w możliwość odrobienia strat. Lech w końcu trafił po raz trzeci, a przy lepszej skuteczności powinien jeszcze dwa razy. Inna rzecz, że także przy tej bramce strzelającemu podawał zabrzanin. Prosty błąd popełnił Tomasz Zahorski, wręcz wykładając piłkę koledze z kadry. W końcu nie wytrzymali kibice Górnika, domagający się odejścia trenera Wieczorka. To będzie bardzo trudny tydzień na Roosevelta. (Sport)

Super Express: Górnik zszedł na samo dno
Kibice są wściekli na swoich piłkarzy i trenera. Górnik Zabrze spadł na samo dno ligowej tabeli. Po klęsce w Poznaniu kibice domagają się zwolnienia szkoleniowca Ryszarda Wieczorka. - Trójka do zera i chcemy zmiany trenera! - skandowali.
Po trzeciej bramce dla "Kolejorza" fani śląskiego klubu znaleźli się tak blisko ławki rezerwowych Górnika, że wszyscy spodziewali się potężnej awantury. Linczu na trenerze Wieczorku na szczęście nie było, ale opiekun górników usłyszał, że nie jest już mile widziany w Zabrzu. Zdaniem fanów to właśnie on jest głównym winowajcą koszmarnych wyników na starcie nowego sezonu (1 punkt, 0 strzelonych bramek).
- Proszę zauważyć, że do utraty drugiego gola graliśmy całkiem nieźle - pokrętnie bronił się Wieczorek. - Dalej było znacznie gorzej i biorę pełną odpowiedzialność za tę porażkę. Nie może być tak, że gra drużyny opiera się tylko na Jurku Brzęczku i Tomku Hajcie.
Niestety, nawet ten doświadczony obrońca nie jest dla Górnika takim oparciem, jak w ubiegłym sezonie. W ostatnich meczach Hajto znacznie mniej angażuje się w grę ofensywną i popełnia wiele koszmarnych błędów w defensywie. Nie zmienia się tylko jedno: nie ma spotkania bez żółtej kartki dla byłego reprezentanta Polski. W meczu z Lechem Hajtę ukarał jego rówieśnik - japoński arbiter Yuichi Nishimura.
- Jeden faul i kolejne "żółtko". Sędzia musiałby chyba być z Singapuru, żeby nie pokazać mi kartki - denerwował się "Gianni".
- Może i Hajto to doświadczony piłkarz, ale nie miałem wyjścia. Kartka była konieczna - tłumaczył się Nishimura.

Gazeta Wyborcza: Piłkarze Smudy bezlitośni dla słabiutkich zabrzan
Nie tak miało być. Tak fatalnego początku Górnika nie spodziewał się nikt: w trzech kolejkach zabrzanie nie zdobyli nawet jednego gola i zajmują przedostatnie miejsce w tabeli.
Braki zabrzan bezlitośnie obnażył w Poznaniu rozpędzony zespół Franciszka Smudy. Tu jednak nie tylko o wynik chodzi, ale o styl, jaki prezentuje Górnik. Były wielkie ambicje, były wielkie nadzieje, były niezłe wzmocnienia - tymczasem w Poznaniu po raz kolejny wielka klapa.
Rozzłoszczeni kibice Górnika, którzy pojechali na ten mecz, już w I połowie w niewybredny sposób dali wyraz swej dezaprobacie, ostro skandując mocne słowa z żądaniem lepszej gry. (...)
Nie pomogło wejście na boisko rezerwowych Tomasza Zahorskiego i Dariusza Kołodzieja. Zahorski nie wyszedł w podstawowym składzie, ponieważ - jak tłumaczył Wieczorek - przebywał z kadrą i trener nie do końca wiedział, w jakiej jest dyspozycji. Z Zahorskim w składzie Górnik wcale nie był lepszy niż bez niego. Najgorsze jest to, że ta bezbarwność i bylejakość w grze Górnika ma symptomy jakiegoś poważniejszego kryzysu.
Zabrzanie wyszli z szatni ze spuszczonymi głowami. Nawet wściekły Hajto przyznał, że porażka jest zasłużona. - Niekiedy trzeba spaść na dno, żeby później się podnieść - filozofował Jerzy Brzęczek, który też tego meczu nie zaliczy do udanych. (...)
Zabrzańscy kibice już żądają głowy szkoleniowca, po meczu wykrzyczeli, że Wieczorek ma się w Zabrzu "nie pokazywać". Kierownictwo Górnika do porywczych nie należy, więc można się spodziewać, że Wieczorek posadę zachowa. Ale wyniki muszą przyjść natychmiast, bo jak tak dalej pójdzie, to Górnikowi przyjdzie walczyć o piątą lokatę, ale... od końca.

źródło: Sport / SE / GW



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]