Ostatni z pierwszym

Dwaj najbardziej utytułowani trenerzy w lidze zagrają nie tylko o prestiż. Choć obaj rywale walczą o inne cele, bardzo potrzebują punktów.
Z jednej strony ostatni zespół tabeli z drugiej - lider, który wygrał w lidze sześć ostatnich spotkań. Na trybunach kompletów widzów, w tym blisko dwa tysiące z Poznania. Do tego pojedynek dwóch najbardziej utytułowanych trenerów ligi. Mecz Górnika z Lechem toczy się o ogromną stawkę. - Dla nas nie ma spotkań mniej i bardziej ważnych. Łatwiejszych i trudniejszych rywali. Z każdym gramy o pełną pulę. Innej metody na pozostanie w lidze nikt jeszcze nie wymyślił - twierdzi Adam Banaś, środkowy obrońca zabrzan. Jeden z trzech nowych graczy na Roosevelta, który wiosną wpisał się na listę strzelców. Kolejne kole dołożyli Damian Gorawski i Robert Szczot. Jesienią ich nie było i Górnik poległ w Poznaniu 0:3. Z innym trenerem, prezesem i grającymi w diametralnie innym składzie od tego, który zobaczymy jutro.
W meczu z Arką Henryk Kasperczak dokonał w wyjściowej jedenastce tylko jednej wymuszonej zmiany. Wtedy za kartki pauzował Grzegorz Bonin, który w niedziele wraca na boisko. Nie znaczy to, że Górnik zagra w składzie, który wygrał z Ruchem na Stadionie Śląskim. Ostatnie treningi i gierki sugerują nieco inną, bardziej ofensywną rolę Mariusza Przybylskiego. Oznaczałoby to ławkę dla Dariusza Kołodzieja i dużą szansę na grę Adama Dancha, do tej pory głównie z boku oglądającego grę kolegów. Przybylski gra w cieniu innych, ale wszyscy podkreślają jego ważna rolę na boisku. W końcu bez jego kapitalnych podań nie byłoby goli strzelonych Arce. Danch, Strąk, Przybylski? Niewykluczone, że ta trójka będzie miała za zadanie zatrzymać zawsze ofensywnie grającego Lecha, do składu którego wraca Semir Stilić. Ten mecz generalnie może rozstrzygnąć się w drugiej linii. Atak? Takiego gracza w przedniej formacji, jakim jest Robert Lewandowski, Górnik dziś nie ma, ale na pocieszenie zabrzanom trzeba przyznać, że poza Wisłą (Paweł Brożek) problem ten dotyczy każdej drużyny ligi. Do tego dochodzi Rengifo.
I pomyśleć, że latem ubiegłego roku Górnik jeździł do Pruszkowa, kusząc Lewandowskiego... Rozbieżność finansowa nie była wcale duża, ale wtedy wydawało się, że duet Zahorski-Pitry na potrzeby ligi wystarczy. Sam Lewandowski raczej nie palił się do przeprowadzki na Śląski. - Mogę zapewnić, że absolutny priorytet miał u niego Lech. Inne kluby raczej nie miał szans - twierdzi Jacek Grembocki, były trener snajpera Lecha, a kiedyś wybitny gracz Górnika lat 80. Trzy gole strzelane przez Lechitę w trzech ostatnich meczach muszą robić wrażenie. Podobnie jak cztery kolejne wygrane "Kolejorza" na Roosevelta.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]