Grembocki: W Górniku miałem wszystko

Przez 8,5 roku był zawodnikiem Górnika Zabrze. Zdobywał z tym zespołem mistrzostwo Polski, a teraz może przyczynić się do... spadku zabrzan z Ekstraklasy. Jeśli Jacek Grembocki chce w przyszłym sezonie być trenerem Polonii Warszawa, musi pokonać dziś Górnika. 

Grembocki odnosił w barwach Górnika wiele sukcesów, ale nie żegnał się z tym klubem w dobrej atmosferze.

- Spędziłem w Zabrzu kawał życia - mówi "Super Expressowi" Grembocki. - Znajomi żartują, że mógłbym nawet wystąpić o specjalny paszport Ślązaka. Miałem w Górniku wszystko: cztery telewizory, dwa samochody. Zarabiałem 50 razy więcej od mojej mamy. Kogutów dla najlepszego piłkarza nie było, bo pan Staszek wówczas świnie hodował - wspomina z uśmiechem. - Pod koniec nie było jednak miło. Zajęliśmy trzecie miejsce w lidze, a premie były tylko za mistrzostwo. Wyprzedano czołowych piłkarzy za kilogram śliwek... - dodaje.

Zanim Grembocki opuścił Zabrze, dwukrotnie zdobywał z Górnikiem mistrzostwo Polski. Po jednym z sezonów tak fetował zdobycie tytułu, że... zasłabł.

- Wygraliśmy z ŁKS, szampan lał się strumieniami - opowiada Grembocki. - Jestem "nietrunkowy", ale w drodze powrotnej wypiłem dwa kieliszki na pusty żołądek. Kiedy autokar ruszał z postoju, okazało się, że najbardziej niedysponowany jest abstynent. Ale jeśli dziś moja Polonia awansuje do pucharów, to znów wypiję dwie lampki szampana. Nawet jeśli miałyby mi zaszkodzić - zapowiada.

Grembocki w meczu z Górnikiem walczy nie tylko o puchary, ale i o swoją przyszłość w roli trenera "Czarnych Koszul".

- Jeśli będą europejskie puchary, to nadal będę pierwszym trenerem - zdradza Grembocki, który wciąż nie może dojść do siebie po zremisowanym 3:3 meczu z Lechem. Za to, że w pomeczowym wywiadzie nazwał sędziego "gamoniem", Ekstraklasa nałożyła na niego grzywnę w wysokości 4 tysięcy zł.

- Sędzia musiał widzieć rękę Stilicia. Liczyłem, że liniowy zmieni decyzję i powie: "Sorry, pomyliłem się". Ale on śmiał się, a jego twarz mówiła: "I co mi teraz zrobisz, frajerze?". No to ja powiedziałem, co o nim myślę. Wyraz, którego użyłem, w słowniku języka polskiego oznacza kogoś, kto nie widzi rzeczy oczywistych. Jest to niedorajda, gapa. Gdybym wygrał z Lechem, to w Zabrzu wystarczałby mi remis. Boże broń przed takim sędzią w meczu z Górnikiem - kończy z nadzieją Grembocki.

źródło: Super Express



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]