Przegląd Sportowy: Zagłębie szarżowało do końca

Zagłębie Lubin pokonało Górnik Zabrze 2:1 (1:0) w meczu ostatniej kolejki T-Mobile Ekstraklasy.
Kadrowe kłopoty odcisnęły piętno na grze Górnika. Szczególnie widoczne było to w pierwszej połowie. Zabrzanie nie mieli dobrego pomysłu na grę ofensywną. Długie piłki rzucane na niewysokiego Marcina Wodeckiego zwykle nie trafiały do adresata. Wodecki, który dostał od trenera szansę po dobrych występach w roli zmiennika (w dodatku z kapitańską opaską) bardzo długo był kompletnie niewidoczny. Trochę lepiej zaczął grać dopiero wówczas, gdy został przesunięty z ataku na lewe skrzydło.

Ach ten Pawłowski!
Trudno się jednak pastwić nad bohaterem niedawnego spotkania z Podbeskidziem (3:0), skoro zdecydowanie gorzej było z grą Górnika w destrukcji. Eksperymentalnie zestawiony środek obrony z dwoma lewonożnymi piłkarzami - Adamem Marciniakiem i Błażejem Telichowskim oraz operującym przed nimi defensywnym pomocnikiem Michałem Płonką (debiut w wyjściowym składzie), to była zabójcza mieszanka. Płonka został zresztą zdjęty jeszcze przed przerwą. Po tej zmianie Górnik przeszedł na system 4-4-2.
W każdym razie piłkarze Zagłębia bardzo długo bez trudu przedostawali się w pole karne zabrzan i raz za razem stwarzali groźne sytuacje. Po pół godzinie gry lubinianie mieli już 11 strzałów na koncie, przy tylko jednym uderzeniu Górnika. Ofensywny trójkąt miejscowych robił, co chciał i błyszczał na tle popełniających proste błędy piłkarzy drużyny z Zabrza. Szarpał Szymon Pawłowski, jakby chciał pokazać, że brak powołania do kadry na EURO 2012 był wielkim błędem trenera Franciszka Smudy. Podanie, po którym padł gol dla Zagłębia, było... że palce lizać. Inna sprawa, że i Pawłowskiemu przytrafiały się błędy. Tuż przed końcem pierwszej połowy mógł i powinien zdobyć bramkę do szatni. Gdyby to zrobił, zapewne Górnik już by się nie podniósł.

Banaś dziękuje
To był szczególny mecz dla Adama Banasia, który jesienią stracił miejsce w składzie Górnika. Zimą - za 100 tysięcy euro - przeniósł się do Zagłębia. Na odchodne wysłał jeszcze do Zabrza 30 piłek z przeznaczeniem dla grup młodzieżowych. To był miły gest, ale wczoraj Adam chciał pokazać, że w Zagłębiu odżył jako piłkarz. Sztuka udała się częściowo - defensywa gospodarzy nie zagrała bowiem na zero. Banaś po końcowym gwizdku wziął jednak mikrofon i podziękował kibicom za w sumie udany sezon.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]