Madej: Przyszłość? Na razie zdecydowanie ją wiążę z Górnikiem

- Lubię grać, gdy trybuny są wrogie wobec mnie - mówi pomocnik Górnika Łukasz Madej po meczu z Lechem (1:2). Kibice Kolejorza obrażali byłego piłkarza poznańskiej drużyny. Madej przeciwko Lechowi zagrał 300. mecz w ekstraklasie. 

Przyzwyczaił się pan już do przywitania w Poznaniu? Mimo tego, że grał pan kiedyś w Lechu Poznań, kibice znów pana obrażali.
Łukasz Madej: - Tak, przyzwyczaiłem się już do tego i nie mam z tym żadnych problemów. To tylko oznacza, że zostałem przez nich dobrze zapamiętany.

To zdarzyło się jednak kolejny raz. Nie ma pan wrażenia, że wyjątkowo się na pana uwzięli?
- Nie wiem, czy się uwzięli. Wiem natomiast, że nie jestem nijaki. Bo nijakich piłkarzy z reguły się nie pamięta. Na pewno jednak dodatkowo mnie to motywuje i mobilizuje do gry. Takie reakcje z trybun wyzwalają we mnie jeszcze większe chęci do gry. Lubię grać, gdy trybuny są wrogie wobec mnie.

Przeciwko Kolejorzowi zagrał pan 300. mecz w ekstraklasie. Jakie to uczucie?
- Fajne, ale byłoby jeszcze lepsze, gdyby udało nam się wywieźć lepszy wynik z Poznania. Na takie jubileusze często się spogląda przez pryzmat wyniku. Jak na mój wiek, mogłem mieć tych spotkań już trochę więcej. Nie czuję się jednak stary, mam 32 lata i na pewno nie mam zamiaru kończy jeszcze kariery. Dlatego ten mój licznik nabije jeszcze dużo meczów. Przyszłość? Na razie zdecydowanie ją wiążę z Górnikiem.

Uważa pan, że była szansa na korzystny wynik z Lechem?
- Byłaby szansa nawet na zwycięstwo, gdyby dłużej utrzymywał się wynik 1:1. Z biegiem czasu Lech musiałby coraz bardziej ryzykować, a my mielibyśmy szansę na kontrataki. Szybko po zmianie stron straciliśmy jednak gola i potem było już bardzo ciężko coś zrobić. Poznaniacy to klasowy zespół i właściwie od tego momentu nie dopuścili nas pod swoją bramkę. Grali bardzo mądrze. A my? Może zabrakło trochę sił, może skutecznego rozegrania. Trzeba jednak podkreślić, że walczyliśmy z nimi jak równy z równym.

O co jeszcze walczy Górnik?
- Zostały nam cztery mecze i w tabeli jeszcze wiele może się zmienić. Uważam, że od meczu z Pogonią Szczecin nasza forma idzie w górę i nawet dzisiaj było widać fragmentami oznaki bardzo dobrej gry. Weźmy choćby tego gola Radka Sobolewskiego - piękny, po uderzeniu z dystansu, ale też po przemyślanej akcji. Nie udało się wywalczyć choćby punktu, bo zabrakło w naszej grze trochę cwaniactwa i wyrachowania. Na pewno jednak do końca rozgrywek powalczymy o więcej niż jedno zwycięstwo.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]