Skandale dwa

Tak naprawdę, to w Grodzisku mieliśmy do czynienia z dwoma skandalami. Pierwszym były wyczyny sędziego, dzięki którym gospodarze strzelili dwie bramki. Drugim zachowanie Piotrka Lecha - uważa prezes Górnika, Zbigniew Koźmiński. Bramkarz Górnika na pewno będzie ukarany finansowo, a do PZPN najprawdopodobniej trafi pismo z oficjalnym protestem Górnika, wobec tego, co wydarzyło się na stadionie Groclinu. 

Szkoda papieru
- Tak naprawdę to szkoda papieru, bo niewiele możemy zmienić. Z drugiej strony trudno uważać, że nic się nie stało. Tym bardziej, że to już drugi mecz z rzędu. Na Legii nie uznano nam prawidłowo strzelonej bramki na 2-2. Może nie gramy rewelacyjnie i tej drużynie są potrzebne zmiany personalne, ale to nie zmienia faktu, że bramki i w konsekwencji punkty tracimy w wyniku błędów sędziów - przekonuje prezes Górnika.
Werner Liczka winę widzi przede wszystkim w postawie Lecha. - Błędy arbitrów zdarzają się w każdej lidze - mówi spokojnie Czech. - To przykre, że przez nie przegraliśmy dwa kolejne mecze, w których remisy były w zasięgu. Tylko, że na ich pracę to ja wpływu nie mam. Mam na piłkarzy, a moja ocena jest taka, że sędzia popełnił dwa rażące błędy. Uznając pierwszego gola dl Groclinu i nie pokazując po tej sytuacji Lechowi czerwonej kartki.

Kara dla Lecha
Zabrzanie dwa dni mieli wolne. Wczoraj spotkali się na Roosevelta o godzinie 15.00. Kara dla Lecha jest praktycznie przesądzona. Doszło zresztą do spotkania prezesa i sztabu szkoleniowego z bramkarzem. - Można być bardzo wściekłym, ale są granice, których żadnemu piłkarzowi przekraczać nie wolno. Szczególnie tak doświadczonemu. Przecież tutaj nie chodzi tylko o mecz, który już jest historią. Punktów mamy mało, a nie można wykluczyć, że Piotrek już w tej rundzie nie zagra. Nie wytrzymuje nerwowo, może się starzeje... Nie wiem. Oczywiście, że z niego nie rezygnujemy, ale czasu nie cofniemy. Jest Białkowski i będzie bronił. Przecież historia uczy, że mnóstwo karier zaczyna się w sposób przypadkowy, przez kontuzje jednych, kartki innych... - uważa Koźmiński.

Debiut z Wisłą
Liczka o szczegółach karania bramkarza nie chce mówić: - To nasza "kuchnia". Nie ma sensu jej zdradzać. Piotr ma górnicze serce, wielki wpływ na drużynę i tak zachowywać się nie może. Jego nerwy i emocje mają wpływ na wszystkich. Co z tego, że jest dobra organizacja gry, taktycznie nie popełniamy błędów, fizycznie wytrzymujemy mecz. W czterech grach straciliśmy dziewięć goli, z czego siedem to tak naprawdę bramki "samobójcze". Czy Piotr w drugiej sytuacji był faulowany? - zastanawia się trener. - To była decyzja sędziego. Ja wiem, że Lech popełnił błąd, bowiem nawet jeżeli był faulowany, to tym bardziej miał tą piłkę wypiąstkować. Patrzymy na nasze błędy, a nie szukamy ich u innych. Nielogiczne było to, że czerwoną kartkę ujrzał w innej, niegroźnej sytuacji, a mamy w pamięci co zrobił w maju w Wodzisławiu. Takie zachowanie może zdarzyć się raz na pięć lat, ale nie dwa razy w pół roku. Dlatego musimy poważnie porozmawiać. A Białkowski? Jest z nami rok i został przygotowany do tego, by bronić w lidze. Akurat padnie na Wisłę Kraków. Trudno, zacznie od najtrudniejszej z możliwych przepraw - kończy Liczka, który w karierze trenerskiej nie przegrał jeszcze tylu spotkań z rzędu.

Kto się cieszy?
Górnik po dziesięciu rozegranych kolejkach ma tylko dziesięć punktów i w perspektywie mecz z mistrzem Polski, krakowską Wisłą. Efekt może być taki, że zabrzanie, którzy po sześciu kolejkach nie mieli na koncie porażki, wylądują w strefie spadkowej. Od tego czasu przegrali cztery kolejne mecze.
- Jeżeli ktoś się cieszy, to pewnie zwolennicy zatrudniania polskich trenerów. Odbija nam się czkawką mecz z Lechem, przegramy w doliczonym czasie gry. Co nam zostaje? W trzech grach trzeba zdobyć sześć punktów. Szesnaście "oczek" to było nasze minimum na tą rundę - kończy prezes Koźmiński, który dodaje, że pewne rotacje w składzie są nieuniknione. Czy również na trenerskiej ławce? Oczywiście Górnik z własnej inicjatywy nie rozstanie się w Wernerem Liczką, jednak jak bumerang wraca przeprowadzka Czecha pod Wawel w trakcie zimowej przerwy. Nikt oficjalnie tych informacji nie potwierdza, ale temat podobno jest wciąż aktualny.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]