Koźmiński: Przed nami trzy mecze o życie, o spokojną zimę

Jak pan oceni występek Piotra Lecha w meczu z Groclinem?
Marek Koźmiński, właściciel Górnika: - A co tu oceniać? Piotrkowi nie można niczego zarzucić jako piłkarzowi. Jest ambitny, pracowity, chce wygrywać, ale kolejny raz dał nam dowód na to, że nie potrafi panować nad nerwami, a cwaniactwo na boisku to taki sam element gry jak kondycja czy taktyka. Jest negatywnym bohaterem rundy jesiennej w naszej drużynie. Pół roku temu jego karygodne zachowanie w meczu z Odrą Wodzisław tłumaczyliśmy sobie emocjami. Mówiliśmy, że to incydent. Ale wierzyliśmy, że wyciągnie wnioski z tej czerwonej kartki. 

» Rozmawiał pan z nim po meczu w Grodzisku?
- Z wszystkimi zawodnikami rozmawiałem. Ale do Piotrka nie dotarło to co najważniejsze, że osłabił zespół, który chciał walczyć o korzystny wynik. Swoim zachowaniem poddał drużynę, której miał być mocnym punktem. I co my teraz mamy zrobić? Wpuścimy do bramki 17-latka.

» Co będzie z Piotrem Lechem?
- Poczekajmy jak ukarze go Wydział Dyscypliny, a potem my zastosujemy swój karomierz. Kara będzie współmierna do przewinienia. Powiem szczerze, że ja jestem w szoku. Czegoś takiego się nie spodziewałem, a już najbardziej zdenerwowały mnie słowa naszego bramkarza, że nie żałuje tego co zrobił. Przecież z piłkarskiego punktu widzenia, z punktu widzenia zawodnika, który walczy o dobry wynik, zrobił rzecz najgorszą jaką można było zrobić. Co innego otoczyć w piątkę arbitra i z rękami trzymanymi z tyłu przeć na niego, a co innego uderzyć, odepchnąć, naruszyć nietykalność.

» Nie uważa pan, że sędziowie was skrzywdzili?
- Nie uznali nam prawidłowej bramki strzelonej Legii w Warszawie. Skrzywdzili nas w Grodzisku Wielkopolskim, ale czy to znaczy, że mamy się rzucać z szabelkami na czołgi? My nie "ukradliśmy" jesienią ani jednego punktu, a nam "skradziono" punkty zarówno w Warszawie, jak i w Grodzisku, a nawet u nas w meczu z Zagłębiem Lubin i zrobiło się nieciekawie.

» Przeraża pana dorobek Górnika w rundzie jesiennej?
- Przeraża to złe słowo, ale patrzę w tabelę z troską. Widzę dorobek i miejsce Górnika i mówię do siebie: - o kurdę, ale problem. Przed nami trzy mecze o życie, o spokojną zimę.

» Pan się nie czuje winny?
- Zrobiłem błąd, bo starałem się wmówić zawodnikom, że są na tyle dobrzy, że mogą powalczyć z każdym o zwycięstwo. Ale w polskiej mentalności jest coś takiego, że piłkarze przyjęli te moje słowa jako... dodatkowe obciążenie. Zamiast z wiarą ruszyć do wali oni "narobili w gacie" i dlatego jesteśmy blisko strefy spadkowej.

Rozmawiał: Jerzy Dusik / Dziennik Zachodni

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]